generau i jego historie

photo

Temat: [Dolny Śląsk] Agroturystyka
Biznes pod gruszą

Wydanie 2008/01 (4)

Moda wróciła z początkiem lat 90. minionego stulecia. Wróciła po przedwojennych czasach, gdy mieszczuchy zwyczajowo jechali na lato na wieś, a przynajmniej wysyłali żony i dzieci. Promowane przez resort rolnictwa, media oraz lobby rolnicze ośrodki agroturystyczne oraz gospodarstwa ekologiczne mnożyły się z roku na rok. Zwłaszcza na terenie Dolnego Śląska, zasobnego w cenne mikroklimaty oraz urokliwe krajobrazy.
W 1993 roku powstały w regionie 23 gospodarstwa agroturystyczne, w tym 6 ekologicznych. A potem już krzywa pięła się ku górze, bardzo dynamicznie. W 2006 roku gospodarstw agroturystycznych powstało na Dolnym Śląsku 540, dając ostoję 7 tysiącom gości rocznie. W tym względzie trendy są spójne z zagranicznymi – coraz częściej dość mają rodacy kombinatów turystycznych i deptaków, na których spotyka się sąsiada i kolegę z pracy. Zaczyna się liczyć „butikowość” wypoczynku. A temu sprzyja ostoja w środku lasów: 5 pokoików, rowery, konie, szlaki górskie lub relaks nad wodą.
Najdynamiczniej agroturystyka rozwinęła się w powiecie kłodzkim (185 gospodarstw!), jeleniogórskim, kamiennogórskim oraz lubańskim. Aż dziw, że tak niewiele powstało w pięknej okolicy Trzebnicy, Wołowa czy Milicza.
Ubiegłe lato w dolnośląskich ośrodkach agroturystycznych spędziło około 120 tysięcy wczasowiczów. Wrocław, Poznań, Warszawa i Górny Śląsk zadbały o chętnych. 15 proc. gości to przybysze z zagranicy, głównie z Niemiec i Holandii. Cenią spokój, przestrzeń, czystość i znakomite jedzenie. No i ceny! Za około 100 zł dobowy koszt, pełny. W ramach promocji – zawsze zniżki dla bardzo małych dzieci i ulgi dla podrostków.
Piętnastoletnie doświadczenie rolników-agrogospodarzy sprzyja tworzeniu się istnych przyjacielskich turnusów. Raz zadbany i dopieszczony turysta wraca i przywozi znajomych. Takim gospodarzom nie są już potrzebne anonse prasowe i obecność w internecie. Choć przydają się stowarzyszenia agroturystyczne, terenowe, które zrzeszają prawie połowę gospodarstw agroturystycznych i troszczą się o promocję.
Każde z 13. stowarzyszeń dolnośląskich dąży do uzupełniania swojej oferty wypoczynkowej – wymiennie wspomagają się – jazda konna, wycieczki bryczką, kuligi zimą, wypożyczalnie sprzętu sportowego i rekreacyjnego, przewodnicy… Dla około 30 proc. gospodarstw agroturystycznych to właśnie organizacja wypoczynku dla gości stanowi główne źródło dochodu. Tendencja ma charakter rozwojowy.
-To paradoksalne, ale czasem w najpiękniejszej okolicy trudno wystartować – mówi właścicielka gospodarstwa agroturystycznego w Regionie Wzgórza Trzebnickie i Dolina Baryczy. – Trudno, bo my jesteśmy po prostu biedni, jest pięknie u nas ale bez pracy i przemysłu, a w takie gospodarstwo trzeba zainwestować. Ja wzięłam kredyt hipoteczny i borykam się od 2004 roku. Jestem przekonana, że potrzebne jest wsparcie – radą, dobrym kredytem. Za mało wiemy o możliwości skorzystania choćby z funduszy unijnych. Ja nie wszystkie dokumenty rozumiem. Bardzo potrzebne są działania Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, Izb Rolniczych. Ale, to my chcemy zadawać pytania i nadawać ton tematom obligatoryjnych szkoleń i kursów.
- Jak wynika z naszych opracowań – mówi mgr inż. Zbigniew Michalewski, dyrektor Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego we Wrocławiu ponad 90 proc. dolnośląskich gospodarstw agroturystycznych określa swoją działalność jako dochodową i sukcesywnie chce ją rozwijać, inwestując w modernizacje pomieszczeń, zakup zwierząt sprzętu sportowego, a nawet budowę kortów. Znaczącym działaniem DODR jest także promocja gospodarstw agroturystycznych, wydajemy informator „Dolnośląska wieś zaprasza”, od 1999 roku na bieżąco aktualizowane są dane o gospodarstwach w Internecie. Zresztą, sami gospodarze korzystają z Internetu, sprzętem dysponuje niemal połowa rolników, pozostają z nami w kontakcie we wszystkich sprawach, w których możemy im pomóc.
Potrzebne są, prócz stale rosnącego zainteresowania wczasowiczów, pozytywne gesty władz samorządowych. Warto spojrzeć na tempo rozwoju agroturystyki w poszczególnych rejonach Dolnego Śląska: na asa wyrosły Góry Stołowe, Karkonosze i Kotlina Jeleniogórska a okolice Wrocławia i Nizina Śląska to raptem 9 gospodarstw agroturystycznych, tyle samo na Wzgórzach Strzelińsko-Niemczańskich.

Ewa Cieciorko

http://www.dolnoslaski.com/index.php?me=a&id=159
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=1960