generau i jego historie

photo

Temat: Soldat Louis - bretoński rock
Dla mnie prawdziwy przebój!
Bretońska grupa Soldat Louis (Szeregowy Ludwik), powstała w 1988 r, prawdziwe sławy muzyki regionu. Muzyka zespołu to fuzja tradycyjnej muzyki bretońskiej i rocka. Wydali do tej pory 9 albumów.

Solistą zespołu, a przy tym gitarzystą (gra także na banjo) jest "Soldat Louis" - Serge Danet, a pozostali członkowie kapeli to:
Anthony Masselin (dudy/dudy irlandzkie/flet)
Christophe Sonnic (perkusja)
"Gary Wicknam" czyli Renaud Detressan (gitara/śpiew)
HervĂŠ Le Guillou (gitara basowa)
Jean-Paul Barri?re (syntezator)
Michel Banuls (gitara i śpiew)

Zwróćcie uwagę: trzy gitary (w tym jedna akustyczna), instrumenty dęte, klawisz, bas, perka, a grają tak niesamowicie selektywnie! Wykorzystanie wielu instrumentów jest zresztą w kapelach bretońskich powszechne.

Dziś dwa kawałki:
Klasyfikowany do pieśni biesiadnej ( ) utwór "Du rhum des femmes"


Oraz zaangażowana politycznie -- broniąca bretońskiej tożsamości i mocno anty-jakobińska -- pieśń "C'est un Pays"


Chciałbym ich kiedyś usłyszeć na Serwach... Obawiam się jednak, ze budżet festiwalu by tego nie udźwignął. To gwiazdy!
Źródło: forum.rockszanty.pl/viewtopic.php?t=172



Temat: Guillou Joseph de
Joseph de Guillou 1787-1853, wirtuoz-flecista, kompozytor. Urodził się 4 grudnia 1787 roku w Paryżu. Mając lat 10 rozpoczyna studia w Konserwatorium Paryskim pod kierunkiem Devienne’a i Wunderlicha. W owym czasie każdy student-flecista, aby otrzymać dyplom ukończenia konserwatorium, musiał zdobyć pierwszą nagrodę na odbywającym się co roku konkursie fletowym. Guillou zdobywa taką nagrodę w roku 1805.
W roku 1816 zostaje nadwornym muzykiem króla Ludwika XVIII, w latach 1822-1826 jest solistą Opery Paryskiej.
Komponuje wiele wirtuozowskich utworów na flet, m. in. wariacje na temat szkockiej piosenki ludowej. Współpracuje z innymi kompozytorami, jak np. Auguste Panseron (1796-1859), profesor śpiewu w Konserwatorium Paryskim,. Bierze udział w pierwszym na świecie kwintecie instrumentów dętych w składzie:
Joseph Guillou (1787-1853) – flet
Gustave Vogt (1781-1870) - obój
Jacques-Jules Bouffil (1783-?) – klarnet
Louis-Francois Dauprat (1781-1868) – waltornia
Antoine Henry – fagot
W latach 1819-1829 Guillou jest profesorem Konserwatorium Paryskiego. Do jego uczniów należy Luis Dorus (1812-1896).
Być może problemy natury finansowej, albo jakieś inne przyczyny sprawiły, że Guillou, mając wysoką pozycję we francuskim świecie muzycznym i spory dorobek kompozytorski, decyduje się pod koniec lat 20-stych na opuszczenie Francji. Odbywa kilkuletnie zagraniczne tournee, koncertuje w wielu krajach Europy, m. in. w Niemczech i w Szwecji, a w końcu roku 1831 – w Moskwie, gdzie pozostaje na dłużej. Przez blisko 10 lat jest pierwszym flecistą w orkiestrach teatrów cesarskich, udziela też lekcji muzyki oraz języka francuskiego. Żeni się ze swoją rodaczką, panną Duverdier. Ich jedyna córka Juliette przychodzi na świat ok. roku 1840.
Na początku roku 1840 Guillou przenosi się do Petersburga, gdzie - zmieniając nieco charakter swojej działalności - zajmuje się krytyką muzyczną i edytorstwem. Według jego pomysłu, na podstawie obrazów znanych rosyjskich malarzy, zostają wykonane ryciny, które jako manager przedstawia w petersburskiej Akademii Sztuki. Rada Akademii przyznaje mu bezprocentowy kredyt w wysokości 1000 rubli na dalsze prowadzenie działalności edytorskiej.
W latach 1847-1848 ukazują się w Petersburgu trzy numery założonego przez Guillou pisma pt. ‟L’artiste russe, revue encyclopedique des beaux-arts et de la litterature”. Jest ono wydawane w języku francuskim i bogato ilustrowane licznymi rycinami.
Guillou jest autorem koncertu fletowego i wielu drobniejszych utworów na ten instrument, napisał też libretto skomponowanej przez A. F. Lwowa opery pt. ‟Bianca i Gualtiero” (Petersburg 1843, Drezno 1844). Umiera w Petersburgu we wrześniu 1853 roku.
Córka Josepha de Guillou, Juliette, mając lat 16 wychodzi ok. r. 1855 za mąż za Polaka, 38-letniego Józefa Benedykta Eysymonta, poznanego podobno na balu dworskim w Petersburgu. Koleje losu ich licznych potomków, do których zalicza się również piszący te słowa, wykraczają już poza ramy tego biogramu.


Henryk Szymon Wąsowski
Źródło: genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.php?t=606