generau i jego historie

photo

Temat: A ten Bar

"K2" :


To kicha
Kumpel Ci opowiadal


mi czy Tobi  ?;-)


Wrocil z Wroclawia

Male to jakies pare stolikow dwie loze i bar
40 obslugi osob
i 20 pijacych
w piatek wieczorem


i to im się opłaca ???


A i mowil ze Gulcza to poierdolka jakas kumpel nizszy od mnie i mowi ze
gulczas moglby mu za podstawke do piwa robic
Wyraznie TV go lansuje


a tego to nie rozumiem co ma wspólnego wzrost "pierdołka" Gulczasa
do lansowania go w TV - taki Tom Cruise też pierdołka, jeszcze mniejsza
pierdołka taki Dastin Hoffman nie mówiąc już o Arnoldzie Schawrzu czy Sylwko
Stallone


Źródło: topranking.pl/1172/a,ten,bar.php


Temat: A ten Bar


Chlopiec wrote:
"K2" :

| To kicha
| Kumpel Ci opowiadal

mi czy Tobi  ?;-)


    A u nas sie mowi bulka chleba :P


a tego to nie rozumiem co ma wspólnego wzrost "pierdołka" Gulczasa
do lansowania go w TV - taki Tom Cruise też pierdołka, jeszcze
mniejsza pierdołka taki Dastin Hoffman nie mówiąc już o Arnoldzie
Schawrzu czy Sylwko Stallone


        NIe wiem,
        Chyba nie znasz zasady, ze mnie trudno zrozumiec jak CI nie wychodzi
to nie staraj sie ;)


Źródło: topranking.pl/1172/a,ten,bar.php


Temat: A ten Bar

Użytkownik "Chlopiec"


a tego to nie rozumiem co ma wspólnego wzrost "pierdołka" Gulczasa
do lansowania go w TV - taki Tom Cruise też pierdołka, jeszcze mniejsza
pierdołka taki Dastin Hoffman nie mówiąc już o Arnoldzie Schawrzu czy
Sylwko
Stallone


O nie! Rambo nie może byc pierdółką.
Protestuję.


Źródło: topranking.pl/1172/a,ten,bar.php


Temat: Moze starczy tego alt.pl.AGD?

 "Sth" wrote:
Użytkownik Lia
| "Polański cierpiał z powodu niskiego wzrostu.

| To wszystko zmienia. Już nie jest atrakcyjną partia :P

Nie mów, że nie zauważyłaś tego do tej pory???


Nie stałam obok niego.
W TV wszyscy wyglądają na wyższych - pamiętam jak się panienki zdziwiły
widząc Gulczasa na żywo.


Źródło: topranking.pl/1174/moze,starczy,tego,alt,pl,agd.php


Temat: Moze starczy tego alt.pl.AGD?
Użytkownik Lia

| | "Polański cierpiał z powodu niskiego wzrostu.

| To wszystko zmienia. Już nie jest atrakcyjną partia :P

| Nie mów, że nie zauważyłaś tego do tej pory???

Nie stałam obok niego.
W TV wszyscy wyglądają na wyższych - pamiętam jak się panienki
zdziwiły
widząc Gulczasa na żywo.


Hyhyhy... Telewizja kłamie. Tam wszyscy na skrzynkach po piwie stoją.
;o)


Źródło: topranking.pl/1174/moze,starczy,tego,alt,pl,agd.php


Temat: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jaka???
Prędkość autostradowa
Zastanawiam sie dlaczeg niektórzy urzytkownicy tego forum piszą głupstwa? Chcę
wierzyć że z niewiedzy. Wg mnie uzytkownik logujący się jako "szymizalogowany"
osiągnął już taki stan głupoty że powinien juz dawno być "wylogowany" aby nie
roziewać tej głupoty na innych.
Co do jazdy autostradowej to:
1. pisanie o tym to jak nauka programowania bez komputera - sam dobierzesz
sobie taka prędkość na jaką pozwoli twój samochód i warunki atmosferyczne.
Trudno deliberować o predkości kiedy na tej autostradzie mogą cię spotkać
korki, roboty drogowe, burze itp. Ale jeśli założyć że warunki drogowe będą
wyśmienite (nieskończenie długa płaska autostrada bez innych użytkowników dróg
i słoneczna pogoda) można rozważyć wpływ prędkości jazdy na zużycie podzespołów
samochodu i zużycie paliwa bo o to chyba pytał zakładający ten wątek.
2. Uważam (i nie jest to moje własne stwierdzenie ale także producentów
samohodów i inżynierów) że najbardziej efektywną jazdą jest jazda w przedziale
90-120 km/h. Powinno to odpowiadać 5 biegowi przy obrotach rzędu 3000-4000 /min.
Dlatego jest efaktywna gdyż wtedy samochód najmniej spala paliwa i w srodku
powinno byc jeszcze w miarę cicho. Przy tej predkości samochody prowadzi sie
dość dobrze i nie trzeba być maksymalnie skupionym na jezdzie. Każde
zwiększenie prędkości powyżej 120 km/h powoduje wzrost zużycia paliwa pozatym
trzeba być bardziej skupionym na jezdzie bo najczęściej trzeba wyprzedzać a z
tym jest różnie(jeden zajedzie drogę inny nie chce opuścić lewego pasa itd.) Co
do tego spalanie rośnie dość drastycznie nie ma wątpliwości bo powyżej 120 km/
h opory powietrza przy przyspieszeniu o każde 10km/h zwiekszają się bodajże
dwukrotnie. Wywody wiejskich i miejskich domorosłych mechanikow o braku wpływu
zużycia paliwa na predkość radzę włożyć w to samo miejsce gdzie spray
oślepiający fotoradary od Gulczasa czyli do śmietnika. Pozatym każde
zwiększenie masy samochodu, otwarcie okien, ciagnięcie przyczepy czy też
założenie bagażnika na dach prowadzi do alszego zwiekszenia zużycia paliwa. I o
ile nie jest to widoczne przy jezdzie miejskiej to przy pokonaniu 1000 km
napewno da się odczuć. Co do predkości obrotowej silnika to warto unikać zbyt
małych obrotów poniżej 3000/min bo prowadzi to do wcześnieszego zużycia się
czesci silnika (mówią że się silnik "zatrze" :))choć ponoć faktycznie wtedy
samochód mniej pali.
Ktoś tutaj napisał że jak sie jedzie 160km/h to przeciętnie wychodzi 130 to
odpowiem tak: Są autostrady gdzie da się jechac 160 przez 4 godziny - sam to
sprawdziłem. A czy jest różnica w czasie to się chyba samo przez się rozumie bo
to prosta matematyka. Inne pytanie czy sie opłaci?? Mnie wtedy samochód spala o
2 litry/100km wiecej niż przy 120 km/h
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20,27143226,27143226,Dobra_predkosc_autostradowa_dla_silnika_jaka_.html


Temat: Dobra prędkość autostradowa, dla silnika, jaka???
walluk napisał:

> Zastanawiam sie dlaczeg niektórzy urzytkownicy tego forum piszą głupstwa?
Chcę
> wierzyć że z niewiedzy. Wg mnie uzytkownik logujący się
jako "szymizalogowany"
> osiągnął już taki stan głupoty że powinien juz dawno być "wylogowany" aby nie
> roziewać tej głupoty na innych.
> Co do jazdy autostradowej to:
> 1. pisanie o tym to jak nauka programowania bez komputera - sam dobierzesz
> sobie taka prędkość na jaką pozwoli twój samochód i warunki atmosferyczne.
> Trudno deliberować o predkości kiedy na tej autostradzie mogą cię spotkać
> korki, roboty drogowe, burze itp. Ale jeśli założyć że warunki drogowe będą
> wyśmienite (nieskończenie długa płaska autostrada bez innych użytkowników
dróg
> i słoneczna pogoda) można rozważyć wpływ prędkości jazdy na zużycie
podzespołów
>
> samochodu i zużycie paliwa bo o to chyba pytał zakładający ten wątek.
> 2. Uważam (i nie jest to moje własne stwierdzenie ale także producentów
> samohodów i inżynierów) że najbardziej efektywną jazdą jest jazda w
przedziale
> 90-120 km/h. Powinno to odpowiadać 5 biegowi przy obrotach rzędu 3000-
4000 /min
> .
> Dlatego jest efaktywna gdyż wtedy samochód najmniej spala paliwa i w srodku
> powinno byc jeszcze w miarę cicho. Przy tej predkości samochody prowadzi sie
> dość dobrze i nie trzeba być maksymalnie skupionym na jezdzie. Każde
> zwiększenie prędkości powyżej 120 km/h powoduje wzrost zużycia paliwa pozatym
> trzeba być bardziej skupionym na jezdzie bo najczęściej trzeba wyprzedzać a z
> tym jest różnie(jeden zajedzie drogę inny nie chce opuścić lewego pasa itd.)
Co
>
> do tego spalanie rośnie dość drastycznie nie ma wątpliwości bo powyżej 120
km/
> h opory powietrza przy przyspieszeniu o każde 10km/h zwiekszają się bodajże
> dwukrotnie. Wywody wiejskich i miejskich domorosłych mechanikow o braku
wpływu
> zużycia paliwa na predkość radzę włożyć w to samo miejsce gdzie spray
> oślepiający fotoradary od Gulczasa czyli do śmietnika. Pozatym każde
> zwiększenie masy samochodu, otwarcie okien, ciagnięcie przyczepy czy też
> założenie bagażnika na dach prowadzi do alszego zwiekszenia zużycia paliwa. I
o
>
> ile nie jest to widoczne przy jezdzie miejskiej to przy pokonaniu 1000 km
> napewno da się odczuć. Co do predkości obrotowej silnika to warto unikać zbyt
> małych obrotów poniżej 3000/min bo prowadzi to do wcześnieszego zużycia się
> czesci silnika (mówią że się silnik "zatrze" :))choć ponoć faktycznie wtedy
> samochód mniej pali.
> Ktoś tutaj napisał że jak sie jedzie 160km/h to przeciętnie wychodzi 130 to
> odpowiem tak: Są autostrady gdzie da się jechac 160 przez 4 godziny - sam to
> sprawdziłem. A czy jest różnica w czasie to się chyba samo przez się rozumie
bo
>
> to prosta matematyka. Inne pytanie czy sie opłaci?? Mnie wtedy samochód spala
o
>
> 2 litry/100km wiecej niż przy 120 km/h


... spoko,szymi ma prawo swoje mysli na compa przelac, chcesz wiedziec jak jest
naprawde w forumowym maglu ? wejdz tu :

ploty.com/guestbook/
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20,27143226,27143226,Dobra_predkosc_autostradowa_dla_silnika_jaka_.html


Temat: bandit czy gsxr ??
może nie po zabawie, ale trochę więcej ccm by się przydało....
ogólnie jestem zadowolony z mojego pojazdu.
jest w miare duży, co ma dla mnie zasadnicze znaczenie przy moich 191 cm wzrostu
moje podróże na motorze mało kiedy są krótsze niż 70 km, pozycja za kierownicą
i ogólny komfort podróżowania są więc istotne
spalanie na poziomie 5 litrów/100 km przy normalnej jeździe i ok 6-6,5 l/100km
gdy pozwalam sobie na drobne szaleństwa to chyba zadowalający wynik... (?)
jedyny mankament jakiego sie doszukałem to brak możliwości regulacji ramienia
hamulca - jest ono mocowane na wieloklinie, nie można go opuścić, gdyż
wtedy "haczy" o jakąś śrubę (nie pamiętam, ale chyba na osłonce) pozycja jaką
zajmuje podczas jazdy sprawia, że trzymanie nogi nad hamulcem jest odrobine
niewygodne (można się przyzwyczaić,ale ja wole sie przyzwyczajać do rzeczy
lepszych a nie gorszych), a trzymanie nogi obok chyba trochę mija się z celem
(w razie nagłego awaryjnego hamowania, nim użyję hamulca tylnego mijaja te
ulamki sekund, które mogą zaważyć na bezpieczeństwie...)
A z drugiej strony trochę cieszę się, ze nie mam Hayabusy, ponieważ jestem
pewien, że 280 km/h juz kilkakrotnie zagościłoby na moim prędkościomierzu
(prawda jest taka, że zagościłoby więcej, ale nie chce prowokować osob
przewrażliwionych)
O! jest jeszcze jedna rzecz, która by się przydała - miernik temperatury
silnika (wiecie o co chodzi, ja chyba wyrażam się niefachowo), co prawda nie
wierzę bym mogł zagrzać silnik, ale gdybym miał jakiś wskaźnik/kontrolkę byłbym
spokojniejszy
No i chciałem powiedzieć, że motocykle o pojemnościach 125, 150, 250 ccm to tez
piękne i wdzięczne maszyny. Posiadanie pojazdu o takiej pojemności nie uważam
za wstyd. Przeciwnie - należy się nimi cieszyć i dbac o nie. W Europie
zachodniej ludzie kupuja motory o małych pojemnościach i przejeżdżają nimi
wiele tysięcy kilometrów. Ciesza sie nimi i są z nich dumni. Tylko w Polsce
panuje jakaś dziwna, niezrozumiala moda na posiadanie motoru o jak najwiekszej
pojemności oraz na dyskredytowanie osób posiadających motory o pojemności
mniejszej niż 600ccm.
Wiem, ze zaraz odezwą się głosy, że to nie prawda, że znowu piepr*ę, ale
zastanówcie się szczerze w duchu - czy nie uważacie 400 ccm, 500 ccm a nawet
550 ccm, za cos gorszego od waszych 750, 900 i innych?
Zapewne na forum się do tego nie przyznacie, i będziecie pisać, że jest
inaczej, ale tylko dla tego, żeby nie "podpaść" innym użytkownikom..
Nie rozumiem takiego myślenia i mam nadzieję, że sam nigdy nie pomyśle w ten
sposób.
Sam jeżdżę MZ 150 i wiem, ze to b.dobry motocykl. MOTOCYKL!
Chciałbym kiedyś zasiąść za kierownicą "czegoś" co ma ponad 150 KM. Ale nigdy
nie zapomnę jak MZ-tka mi uciekała spod tyłka, jak zaliczyłem na niej 1 szlif i
1 rów (z tym rowem to zabawna historia - zabawna teraz, bo wtedy wstrząśnienie
mozgu i ogolne potłuczenia i drobne rany nie wydawały mi się śmieszne /a
szczególnie zniszczenia w motorze/, nie było śmieszne zmowienie w ułamku
sekundy wszystkich znanych modlitw po to by Bozia sprawł, by pewna dróżka
okazala siena tyle szeroka bym w nią trafil...), nie zapomnę jak
bylem "podjarany" gdy pędziłem tym "monstrum" 110 km/h i tego jak wtedy się
wtulałem w bak, by zmniejszyć opór powietrza...
Do dziś pamiętam że motor był tak wyczyszczony, że gdy przewrociłem sie pewnego
razu, to nie prysowalem lakieru dlatego, że ziarenka piasku zamiast wbić sie w
lakier, wbiły się w wosk, położony n-tą warstą (poważnie!)
Będę równiez pamiętał, że stare motocykle wymagają szczególnej milości,której
mi do nich brak (wole "bezobslugowe", takie jak moja BEJBE 8-D).
DLa mnie prawdziwymi motocyklistami pozostaną na zawsze Goście, którzy
kupują/ściągają motocykle tzw "ruskie" i dopieszczają je na piekne (dla mnie
TAK!) choppery. Tyle pracy ile oni w nie wkladają sprawia, że są dla mnie
prawdziwymi pasjonatami... Nie każdego stać na cudny zachodni motocykl. I
posiadanie "ruska" przerobionego, dopieszczonego jest dla mnie, tak jak dla
nich, ogromnym szczęściem - i zawsze będę uważał ich za "Gości".
To twardzi faceci, ktorzy wiele swoich jazd odpokutowują (choć to często dla
nich przyjemność) dłubaniem w silniku, regulacjom, naprawom...
Tak jak napisal kiedys Asiorasior - motocyklista to nie tylko motor, ale przede
wszystkim człowiek (szkoda że sobie potem zaprzeczył - w wątku o Gulczasie,
zapewnie przez nieuwagę, niedopatrzenie /mam nadzieję/)
Dość chyba tego smucenia...
Gdybym miał dzisiejsze moje doświadczenie (choć przyznaję, jest ono niewielkie)
to kupilbym coś min. 900 ccm. Nie wiem dlaczego - bo chcę. I wcale nie mówię,
ze byłby to rozsądny wybór. Ba przychylam się do głosów, mówiących że nawet
głupota! No bo co taki motor by ze mną robił? Na mojej BEJBE 8-D nie próbowałem
jeszcze podnieść przedniego koła. Nie próbowałem jeździć na przednim kole (choc
tyl kilka razy przy hamowaniu podmniosłem - niezamierzenie).
Wystrczy mi w miarę dynamiczna jazda oraz to co lubie najbardziej - jazda bez
trzymania kierownicy... (nie mam amotryzatora skrętu -jeszcze nie potrzebuję i
pewnie nie będę potrzebował).
Gdyby były jakies wątpliwości to prosze pytac, gdybym sobie cos przypomniał to
jeszcze napiszę (groźba!)
Pozdrawiam i wogóle!

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,508,12869803,12869803,bandit_czy_gsxr_.html