generau i jego historie

photo

Temat: Ziemia do kwiatów - poważne zagrożenie dla fretek
" />Niewiele brakowało a cało historia mogłaby zakończyć się tragicznie.

We wtorek rano Milo była niewyraźna. Wieczorem w poniedziałek i w nocy nic nie zjadła. Rano nie piła. Nie wyszła ze szmatek. Kizia była nerwowa. Nie gugała.

Tuż po 8 rano byłam na cito na pogotowiu u lekarza. Fretka która normalnie gryzie do kości przy pobieraniu krwi tu nawet głowy nie podniosła. Po wstępnym badaniu - decyzja zapalenie wirusowe, dajemy pić i czekamy. Ale to diagnoza mi się nie podobała. Nie te objawy. Temperatura 37,2; wymioty bez treści, próby załatwiania bez kupy, światłowstręt, wzdęty brzuch. Milo dosłownie lała się przez ręce. Dla mnie, laika, to było zatkanie.

Po podaniu kroplówki i leków wzmacniających pojechałam na 10.00 do naszego lekarza.
Pierwsze RTG. Bez sedacji tak błyskiem. Diagnoza po 2 minutach: jedno, owalne ciało obce w dwunastnicy. Konieczna operacja. Chirurg umówiony na 15. Fretka nic nie je.
Podajemy kontrast aby zobaczyć co się dzieje w środku, czy jelito jest całkowicie zatkane.
Drugie RTG po godzinie. Diagnoza: kontrast się przesuwa, ciało obce też się przesuwa. Prawdopodobnie nie będzie operacji. Chirurg na razie nie odwołany. Czekamy. No-Spa, leki p/bólowe, kolejna kroplówka.
Trzecie RTG... Nagle Milo robi kupę. Widzimy kontrast, dużo płynu i.... coś czarnego. Jak pestka. Ale to nie pestka. Był to kawałek zgalwanizowanej gumy wielkości gumki na końcu ołówka. To ona cieniowała na zdjęciu.
Robimy RTG. Diagnoza. Brak ciała obcego, jelita całe, kontrast przesuwa się. Operacja odwołana.

Milo żyje. Dostane leki p/bólowe i antybiotyk. Ja dochodzę do siebie. Wczoraj wyszłam z domu przed 8 wróciłam od lekarza po 16. Dzieci odebrała koleżanka a ja po napojeniu i nakarmieniu Milo i Kizi zabrałam się za kontrolę mieszkania. Centymetr po centymetrze przeszukałam wszystko. Zaczęłam od pokoju dzieci a zakończyłam na łazience. Nic. Na deser zostawiłam balkon, gdzie w poniedziałek buszowały fretki w nowej ziemi do kwiatów. Planowałam posadzenie fasolki szparagowej, kopru i owsa.

Ziemię do kwiatów doniczkowych kupiłam w sklepie, w worku. Wysypałam do jednej prostokątnej skrzynki... to w tej ziemi, wczoraj znalazłam kilka kawałków gumy. Nie wiem co to za guma, po co została dodana lub dlaczego się tam znalazła. Są to owalne "bobki" o grubości ołówka.

Przestrzegam wszystkich. Uważajcie. Sprawdzajcie ziemię kwiatową przed wysypaniem do doniczek. Sama ziemia i kora nie zaszkodzi ale to co ja znalazłam dodane do niej mogło zabić Milo. Ja będę ziemię wyrzucała. Nie chcę więcej przeżywać takiego strachu o którąś fretkę.
Źródło: fretki.org.pl/forum_new/viewtopic.php?t=12768



Temat: UCZULENIE NA LATEKS
" />Czy masz skłonności do uczuleń? Jeśli tak, koniecznie przeczytaj ten artykuł. Dowiesz się, na jakie rośliny musisz uważać. Z powodu alergii cierpi coraz więcej osób - obecnie już jedna trzecia ludności świata. Trudno je leczyć, zwłaszcza że często uczulamy się na kolejne substancje. Z wieloma mamy do czynienia na co dzień. Niektóre występują w roślinach, także doniczkowych. Jeżeli zetkną się z naszą skórą (np. podczas przycinania, przesadzania), mogą powodować zmiany chorobowe. Reakcje uczuleniowe mogą zachodzić natychmiast lub z opóźnieniem (po kilku godzinach, a nawet dniach od kontaktu z alergenem). Kupując nową roślinę, warto wiedzieć, czy nie zawiera ona substancji uczulających, zwłaszcza jeśli ktoś z domowników jest alergikiem. Ponadto zawodowym ryzykiem obciążeni są ogrodnicy, kwiaciarze, dekoratorzy. Fikusy na cenzurowanym Doniczkowe fikusy, np. benjamina i sprężysty, niekiedy wywołują uczulenie, nawet gdy ich nie dotykamy. Jak to możliwe? Skaleczone liście tych roślin (np. podczas przenoszenia, mycia itp.) wydzielają płyn zawierający lateks - silny alergen działający na skórę. Ciekawe, że po wyschnięciu staje się on składnikiem kurzu domowego. Wraz z cząsteczkami unoszącymi się w powietrzu dostaje się do organizmu (np. przez nos). Objawy alergii bywają różne: od zaczerwienienia skóry i pokrzywki przez zapalenie spojówek, katar aż po reakcje zagrażające życiu - astmę oskrzelową, obrzęk i wstrząs anafilaktyczny (objawiający się m.in. nagłym spadkiem ciśnienia i zaburzeniami pracy serca). Nie oznacza to, że każdy musi się pozbyć z domu fikusów. Nie powinny ich tylko uprawiać osoby uczulone na lateks (patrz ramka). Przemysł kosmetyczny korzysta z lateksu zawartego w drzewie kauczukowym. Z tej białej lepkiej cieczy wytwarza się gumę naturalną, a z niej wiele artykułów codziennego użytku (np. opony, węże ogrodnicze, uszczelki, zabawki, smoczki) oraz sprzęt medyczny (rękawiczki, dreny, cewniki). Reakcje alergiczne występują natychmiast w wyniku zetknięcia się lateksu ze skórą (zwłaszcza chorą lub skaleczoną, przez którą białka lateksowe łatwiej wnikają) oraz błonami śluzowymi układu oddechowego i pokarmowego. Inne rośliny alergenne Oprócz fikusów także kilka innych roślin doniczkowych zawiera substancje uczulające. Chryzantema oraz inne gatunki z rodziny astrowatych mogą wywołać zapalenie skóry, głównie na twarzy. Powodują to unoszące się w powietrzu mikroskopijne cząsteczki roślinne, szczególnie pochodzące z liści i łodyg. Pierwiosnek kubkowaty (Primula obconica) zawiera uczulającą substancję o nazwie primina. Po dotknięciu jego liści u osób wrażliwych powstaje wysypka, niekiedy wywiązuje się stan zapalny skóry. Bluszcz pospolity (Hedera helix) wytwarza w liściach farkarinole, które bywają przyczyną obrzęku o żywoczerwonym zabarwieniu. Werbena, często sadzona na balkonach, ma w tkankach substancje wywołujące natychmiastowe zaczerwienienie skóry. Kaktusy, np. opuncja, drażnią skórę drobnymi kolcami, co często powoduje rozległą, swędzącą wysypkę grudkową. Tego rodzaju reakcję nazywa się wypryskiem z podrażnienia. Wilczomlecze i krotony zawierają drażniący sok mleczny. Obecne w nim związki mogą powodować oparzenia chemiczne i ostre podrażnienie. Hiacynty i narcyzy tworzą w cebulkach kryształy szczawianów, które mogą powodować zmiany zapalne na opuszkach palców (często podczas sadzenia lub czyszczenia cebul). Sprawdź, czy jesteś uczulony na lateks Nadwrażliwość na tę substancję wykazuje do 1% ludzi. Lekarz rozpoznaje u pacjenta alergię, robiąc testy. Jeśli podejrzewamy u siebie uczulenie na lateks, możemy przeprowadzić test metodą domową. Na rękę nakładamy gumową rękawiczkę. Po ok. 15 minutach zdejmujemy ją i sprawdzamy, czy na skórze nie pojawiło się zaczerwienienie, obrzęk bądź czy odczuwamy świąd. Jeśli tak, należy zgłosić się do dermatologa lub alergologa w celu wykonania dodatkowych badań. Alergia na lateks objawiająca się początkowo w tak prozaiczny sposób może być zagrożeniem życia w razie konieczności wykonania operacji z użyciem wyrobów lateksowych (rękawiczki chirurgiczne, dreny, sączki itd.). Nie wolno więc lekceważyć nawet niewielkich objawów. Lateks jest bardzo agresywnym alergenem, dlatego osoby uczulone powinny nosić przy sobie kartkę z informacją o tym fakcie. Dr n. med. P. Rapiejko jest alergologiem w Klinice Otolaryngologii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. Âródło: http://dom.gazeta.pl/czterykaty/1,61169,1826081.html
Źródło: niezwykla-kraina.pl/forum/viewtopic.php?t=781