generau i jego historie

photo

Temat: Reikowe Afirmacje !?
Karolko - to wypowiedź przerażonej osoby, która pragnie, by inni bali się razem z nią...

Tyle na temat odczuć

Nie znam żadnych amerykańskich systemów lucyferiańskich, więc nie jestem w stanie zweryfikować prawdziwości twierdzeń na temat pochodzenia symbolu Johre. Natomiast jakoś wszystkie moje dawne poszukiwania źródła (autora) tych twierdzeń prowadziły do guru himavanti, a to człowiek obdarzony bujną wyobraźnią. Wszyscy inni powtarzali po nim te "rewelacje"...


Znak ten jednak pochodzi z jednej amerykańskiej loży lucyferycznej, a jak wiadomo Lucyfer to rodzaj bardzo paskudnego diabła z tradycji hebrajskiej

Samo imię Lucyfer też jest ciekawostką - pojawia się bowiem po raz pierwszy nie w oryginalnej wersji Biblii, tylko w tłumaczeniu jej na język łaciński z IV w (jest też słowem łacińskim, w przeciwieństwie do innych imion tzw. upadłych aniołów, znanych np. z apokryficznej Księgi Henocha, więc łączenie go z tradycją hebrajską, wydaje mi się dość dziwne) i spopularyzowane zostało w średniowieczu. Inna sprawa, że tyle lat i opowieści i straszenia mogło stworzyć potężnego egregora, więc w sumie może nieść ze sobą niekoniecznie pozytywne znaczenia...

Zresztą oryginalnych (zdumiewających i zadziwiających) teorii jest na ten temat mnóstwo np. antropozofów czy Dragon Rouge (to też jakaś loża lucyferiańska, ale zdaje się, że nordycka, a nie amerykańska...).


Niektórym mistrzuniom też wpadł do głowy fatalny w skutkach pomysł odwrócenia znaku przekazywania Niebiańskiego Ki czyli symbolu Choku Rei. Otóż jeśli odwrócimy całą tę spiralę i zamienimy na zgodnie zegarową to otrzymamy znak o wielkiej sile pacyfikacji, zniszczenia, zrujnowania, rozwalania, zburzenia. Idealny znak do zrobienia nim krzywdy i spowodowania śmierci.

Samo posłużenie się słowem "mistrzunio" w odniesieniu do osób mających inne zdanie już świadczy o autorze. A co do zabijania znakiem np. prawoskrętnej spirali, to... w sumie to już nie wiem, co napisać

I tak w ogóle, to temat o afirmacjach więc mamy piękny offtop więc może "władni" potną ten temat zaczęło się od wpisywania symboli w lewą rękę w czasie inicjacji
Źródło: reiki.fc.pl/viewtopic.php?t=762



Temat: Chrzest

CHRZEST JANOWY

to znak zbliżających się czasów mesjańskich zapowiedzianych przez proroków.
Ubiór Jana Chrzciciela przywoływał postać Eliasza, a jego działalność odpowiadała zakończeniu Biblii Starego Testamentu.

W Biblii hebrajskiej znajduje się zwięzły opis odzienia proroka działającego w Królestwie Północnym Izraela: "Był to człowiek w płaszczu z sierści i pasem skórzanym przepasany dokoła bioder” (2 Krl 1,8). W prawie identycznych słowach Ewangelia Mateusza przedstawia prekursora Mesjasza: "Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder” (Mt 3,4). Ostatnie zdania Starego Testamentu zawierają obietnicę pojawienia się proroka czasów ostatecznych: "Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego” (Ml 3,23).

Prorok Malachiasz mówi o przekleństwie (herem), które spadło na ziemię izraelską. Powodem przekleństwa Bożego jest łamanie Jego przykazań: "Ziemia została splugawiona przez swoich mieszkańców, bo pogwałcili prawa, przestąpili przykazania, złamali wieczyste przymierze. Dlatego ziemię pochłania przekleństwo” (Iz 24,5–6). Chrzest w Jordanie był widzialnym znakiem stałej gotowości do zmiany życia i przyjęcia duchowego oczyszczenia przyniesionego przez Mesjasza. Zmiana postępowania ma dokonać się we wnętrzu człowieka (czasownik metanoein oznacza przemianę dotychczasowej mentalności, myślenia i przekonań).

Polskie tłumaczenie Janowego wezwania do tej zmiany – "nawróćcie się” – nie odpowiada w pełni tekstowi greckiemu Ewangelii Mateusza. W tekście oryginalnym występuje bowiem imperatyw czasu teraźniejszego metanoejte, który wskazuje na trwającą czynność, a nie tryb rozkazujący aorystu metanoesate, który można tłumaczyć jako "nawróćcie się” (por. Dz 2,38; 3,19). Przemiana ta wyraża się zatem nie tyle w pojedynczych czynach, ile dotyczy całego życia i całego postępowania człowieka.

Chrzest w Jordanie konczy ukryte życie Pana Jezusa. Jezus schodzi do wody -jako NIEWINNY, który czynie siebie "Grzechem" za nas : 2Kor.5:21 - otwierają sie niebiosa i głos Ojca ogłasza Go Synem umiłowanym Mt. 3:17 a Duch Świety zstępuje na Niego, by powołać Go do przyszłej misji zbawienia.
Chrzest w Jordanie rozpoczął czas publicznej działalności Pana Jezusa.


Czy to twój artykuł Shooro ?A może tak od serca własny podasz?

Dajmy coś od siebie a nie od naszych guru
Źródło: forumchrzescijanskie.org/viewtopic.php?t=55


Temat: śpiewy międzylekcyjne
Guru - idąc tym tokiem, mogę w tej chwili napisać choćby setkę nowych melodii i śpiewać je na Mszy...

Na pewno można rozróżnić:
1. Korpus melodii śpiewów międzylekcyjnych, na który składają się:
- chorały gregoriańskie, wśród których można wyróżnić:
-- melodie tradycyjnie śpiewane między czytaniami;
-- melodie graduałowe;
-- tony brewiarzowe;
-- melodie z innych chorałów, adaptowane do śpiewów międzylekcyjnych;
- tradycyjne melodie śpiewów międzylekcyjnych;
- melodie wspólnot zakonnych;
- melodie śpiewów zapożyczone z pieśni religijnych;
- melodie zaczerpnięte z tradycji ludowych;
- melodie zebrane w tradycyjnych śpiewnikach, a pochodzące z innych źródeł.
2. Melodie nowoczesne:
- napisane przez autorów współczesnych na kanwie korpusu
- adaptowane z innych kultur i religii (z czego zaakceptować można raczej tylko hebrajskie)
- napisane dla konkretnych potrzeb
3. Melodie nieliturgiczne:
- pisane przez pojedyncze osoby bez wykształcenia muzycznego (że o jakimkolwiek błogosławieństwie nie wspomnę)
- zapożyczone z kultury popularnej i masowej (sławetne "Alleluja" ze Shreka)

Chodzi zapewne o to, żeby powstał śpiewnik ujmujący jak największą część korpusu (1), możliwie wszystkie melodie chorału gregoriańskiego i jak najwięcej tradycyjnych melodii, jak największą część (2), ale melodie wybrane o tyle pieczołowicie, żeby nie raziły, jednocześnie uwzględniając najważniejszych współczesnych polskich kompozytorów kościelnych. Jednocześnie ważne jest to, by zaproponować jak największą ilość melodii na każdy okres liturgiczny (z uwzględnieniem tradycyjnych melodii), najlepiej tak, żeby w żadną niedzielę w ciągu roku liturgicznego nie powtórzyła się żadna. Naturalnie nie muszę chyba mówić, że w idealnym śpiewniiku nie ma miejsca na (3), za to jest zachęta do tego, by wybierać śpiewy liturgiczne.
Źródło: forum.oaza.org.pl/viewtopic.php?t=3364


Temat: : Czy można pokonać śmierć?
Wybacz, ale masz mentalność dziecka i to takiego pozbawionego ambicji, by być mądrym, widze to po sposobie prowadzenia dyskusji. Przekomarzasz się naiwnie.
Brakuje ci też podstaw wiedzy choćby o samym chrześcijanstwie, tym prawdziwym i tym nominalnym.
Jest jedynie jeden Bóg, który ma na imię JHWH - po hebrajsku, bez samogłosek.
Tradycja żydowska doprowadziła do zapomnienia jak wymienia się to imię.
Od wieków Polskie brzmienia tego imienia to JEHOWA, a nie JAHWE.
Ważny jest jedna tetragram - JHWH.

Serio ? Profesor Michael Grant w ksiazce "Dzieje dawnego Izraela" jest odmiennego zdania twierdzac ze "Jehowa" to po prostu wynik blednego tlumaczenia. On tez jest jest "niedouczony" tak ? Tylko Sw znaja "cala prawde" ?

Cytat: I jeszcze jak wiesz w chrześcijaństwie jest Trójca, czyli jest trzech bogów, a to nic z Biblią i przwdziwa religia nic wspólnego nie ma.
Dokształć się, bo odstajesz.
Albo przyznaj się, że nie wiesz - to jest madre.
Nie wstydź się.
Ja doładnie wiem, ze wiedza ludzi na temat Boga i Pisma Swietego jest znikoma z winy swych nauczycieli - księży katolickich, którzy tłumią prawdę w sposób nie prawy

Akurat te kwestie mam w nosie, podobnie jak "dziwictwo" Maryi czy stan cywilny Jezusa ale tutaj : http://www.trinitarians.info/loadg.php?dzialID=2 w bardzo przekonywujacy sposob twe teorie sa obalane.

Cytat: Dokształć się, bo odstajesz.
Albo przyznaj się, że nie wiesz - to jest madre.
Nie wstydź się.
Ja doładnie wiem, ze wiedza ludzi na temat Boga i Pisma Swietego jest znikoma z winy swych nauczycieli - księży katolickich, którzy tłumią prawdę w sposób nie prawy.
Mów prawdę.

Apropos doksztalcania, to tobie radze reedukacje z nastepujacych dziedzin : filozofii, historii, fizyki oraz biologii bo te bzdety ktorymi tutaj raczysz ludzi z winy swych nauczycieli - "guru" z lokalnego zboru tlumia prawde w sposob osmieszajacy dla samych Sw Jehowy.
Źródło: filozofia.sepsis.com.pl/viewtopic.php?t=145


Temat: Brak zainteresowań
Dot.: Brak zainteresowań
  Cytat:
Napisane przez hoppipolla (Wiadomość 19506477) mam ten sam problem, mam 2o lat i zero zainteresowań.. ileż można oglądać filmy/czytać książki.
wszyscy wokół mają coś 'swojego', mają jakiś talent - plastyczny, muzyczny..
czasem czuje się strasznie pusta i nijaka, podpinam się pod Twoje pytania.
oj można duuużo i dłuuuugo, już coś o tym wiem ;). i dla mnie kino jest pasją już od podstawówki. jest tyle różnych gatunków/podgatunków, twórców, stylów! mogę opowiadać i rozmawiać na ten temat godzinaaami. organizuję wieczorki filmowe z przyjaciółmi, wśród znajomych jestem normalnie guru w tej kwestii (:D). kocham kino, po prostu. ale właśnie, trzeba to lubić.
podobnie z literaturą, kolejna mała obsesja. mam swoich ulubionych autorów, i swoje odchyły ;)

i jeszcze dodam, że w końcu mogę przyznać, iż w moim przypadku nuda/"brak zainteresowań" = lenistwo :cool:. kiedy tylko się zmobilizuję, nagle czasu robi się jakby coraz mniej a zajęć coraz więcej. niemniej trzeba zrobić ten pierwszy krok i ruszyć pupcię z fotela.
a później sprawdza się zasada "im mniej mam czasu, tym mam go więcej".

pomyśl o wolontariacie. ja to sobie bardzo chwalę, serio. nie musisz od razu ruszać do hospicjów czy domów opieki; jest wiele placówek kulturalnych, które poszukują pomocy. a może schronisko?

w zeszłym roku, chcąc wykaraskać się jakoś z błędnego koła "nicnierobienia", w którym chyba się znajdujesz, zapisałam się na lektorat z hebrajskiego, bo od dawna fascynowała mnie kultura żydowska. kiedyś też uczyłam się perskiego. można poznać fajnych ludzi, a nuż języki będą trafem w dziesiątkę.

uwwwielbiam też robić kolaże. wyklejam maniakalnie moleskiny/notesy/stare podręczniki; inspiruje mnie muzyka, sztuka, życie. robię też pocztówki znajomym, etc. a nie mam za grosz zdolności manualnych :brzydal:.

ponadto pogoda Ci sprzyja. odkurz swój rower i srrrru na wycieczkę rowerową. odkryj zaniedbane (też przez Ciebie) zakątki Twojego miasta. rower wkręca, uwaga! weź też psa na spacer, idźcie do lasu. przewietrzysz głowę, myśli, może Cię natura natchnie ;).

Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=433229