generau i jego historie

photo

Temat: Grubas juz po zabiegu ,zeby za - plombowane ;-)

a czy to miejsce łyse to nie jest przypadkiem od obrozy albo szelek???? Zgredkowi wyłysiało się pod szelkami na piersi!:lol:

madziara - nie panikuj z tą brodawką!!!! co ma być to będzie a ty będziesz się zamartwiac na zapas!!!!

No na początku tez tak myslałam ale to bardziej wygląda jak podłuzny pasek taki około 3cm łysy i to jest duzo niżej niz obrożatak bardziej w strone klatki piersiowej.Ale normalnie ta skórka jest tam taka rózowa jak by nagle mu wypało i juz miało nie urosnąc.Okropne. A jesli chodzi o szelki to wymiarami by pasowało ale ostatnio p.ół roku temu na szelkach chodził bo ciągle padało i sprzączki rdzewiały ehhhhhh więc od dawna nie miał ich na sobie .

A z tą brodawka to się okazało ,ze ten guz jednak nie jest złośliwy ale znalazłam strone i dokładne fotki tego i jestem pewna że to samo ma Gruby to jakis włókniak u ludzi tez powstaje.dam linka.

http://www.laser-medica.szczecin.pl/...kaszak%C3%B3w/

przeczytajcie to gdzie pisze twardy: i jest zdjęcia ,wypisz wymaluj takie Grubemu wyrosło w uchu.
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=23845



Temat: Ratujmy świnki morskie, ok. W-wy!
Wrzód? Ropień albo kaszak? Może być także guz nowotworowy...
Trichofolliculoma, czyli nabłoniak z mieszków włosowych (tzw. znamię mieszkowe), to niezłośliwy, stosunkowo niegroźny, za to najczęstszy spośród nowotworów skóry u licznych ssaków, w tym psów, kotów i świnek morskich. Wygląda jak ciemna plamka, zwykle z leżącym płytko pod skórą guzem. Zwierzę może go rozdrapać lub ugryźć, może się więc wywiązać wtórne zakażenie. Guz najczęściej występuje w okolicy lędźwiowo-krzyżowej.

Trichofolliculoma niezwykle rzadko się uzłośliwia lub daje przerzuty, niemal w 100% problem kończy się na operacyjnym usunięciu guza.

Zdjęcie nabłoniaka mieszka włosowego:

http://www.guinealynx.info/forums/viewtopic.php?t=22255
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=70561


Temat: SARA!Owczarek Niemiecki - Zostaje w DT na stałe!
Witam.
Jestem strasznie zmęczona.

Byłam u weterynarza. Napiszę wszystko i mam nadzieję, że o niczym nie zapomnę.
- nie ma 2 lat. Jest znacznie starsza, choć po ząbkach można by powiedzieć, że tyle ma (ma po prostu zęby w dobrym stanie). Reszta szczegółowego badania wskazała, że Sara ma pomiędzy 5-7 lat. Mój wet daje jej 6 lat. Jest doświadczona życiem i wiele przeszła, więc dlatego trzeba odjąć jakiś rok. Ma zapadnięte powieki, wargi i coś tam jeszcze i wet stwierdził, że to wynik stresu i smutku, jakiego doświadczyła.

3. To co nas najbardziej zajmowało. Te guzy, to gruczolaki sutkowe (dokładnej nazwy nie pamiętam, bo podałam na pyszczek. Już wyjaśniam, co to. To zmiany rakowe, które tworzą się w tkance piersiowej-sutkowej. Mają tendencję do przerzutów, ale tylko pomiędzy poszczególnymi sutkami. Sara ma właśnie dwa. Jeden spory, drugi mniejszy. Ogólnie jest zdrowa, bo gruczolaki te, nie są aktywne. Mogą się uaktywnić za 5 lat, jak i jutro. To loteria. Nieleczone, gdy już się zaostrzą, mogą się przerzucać na inne organy, ale w tej chwili jest dobrze.

4. Łapa i wyłamany palec. Wet powiedział, że to stary uraz, który ostatnio zagrzybiał, ale już jest dobrze. Może jej to w dalszym życiu przeszkadzać i trzeba pilnować, żeby pazur nie rósł. Najlepszym wyjście było by usunięcie tego palca. Żyło by jej się lepiej.

5. Rozwodnienie. Jest wynikiem stresu i trzeba się liczyć z tym, że potrwa tak z trzy dni. Nawet zmiana wody może wywołać dolegliwości żołądkowe. Dostałam tabletki.

6. Charczenie i ciężki oddech podczas snu. Wszystko jest oki. Płuca i skrzela w porządku. Węzły chłonne też. Serduszko pierwsza klasa. Temperatura oki. Lekarz powiedział, że to również może być reakcja stresowa.

7. Sara była już mamą.

8. Pchły – kupiłam zalecane krople.

I co mnie zadziwiło i ucieszyło.
Mój weterynarz to facet, do którego jeździ wielu hodowców. Powiedział, że na 90% to czysty Niemiec. Obserwował jak chodzi, porusza się, siada. Badał stawy itd.
Stwierdził, że to niesamowity pies.
Jest niewiarygodnie ustabilizowany psychicznie. Powiedział, że nawet on uważa, że tak zrównoważony pies, to rzadkość.
Ewenement !!!

Będzie cudownym psem dla ludzi, którzy ją adoptują. Gdy poczuje się bezpiecznie i dotrze do niej, że to już jest jej dom, zadziwi wszystkich – weterynarz wie, co mówi.
Powiedział, że naprawdę jest wyjątkowa.

Stwierdził też, z czym się całkowicie zgadzam, że następny dom, musi być już tym, w którym Sara doczeka końca swoich dni, a pożyje jeszcze z ładnych 10-12 lat, bo jest w dobrym stanie i jest odporna.
Musi trafić do wyjątkowego domu.
Najlepiej domu z ogrodem, ale musi być trzymana i kochana w domu. Kompletnie nie nadaje się do kojca i budy. To pies, który jest niesamowicie wrażliwy emocjonalnie i potrzebuje wiele ciepła i troski.

Takiego domu jej szukajmy. :multi::multi::multi:

Operacja.
Mój wet podjął się tego.
Proponuje sterylizację z jednoczesnym usunięciem gruczolaków i wszelkich zmian, włącznie z pozostałymi sutkami, żeby wyeliminować ryzyko odnowienia się tego.
Jednoczesne załatwienie sprawy palca i pazura.
Usunięcie kaszaków na grzbiecie i klatce piersiowej‌i w ogóle zrobienie wszystkiego, co może Sarze zagrozić, lub zmniejszyć jej szanse na adopcje.
To świetny lekarz i powiedział, że się nią zajmie.
Przed wydanie zostanie zaszczepiona na wszelkie choróbska.

Koszt operacji zamknie się w 500 – 550 zł.

To tyle co do weta i tych informacji. Muszę odpocząć, bo ledwo stoję i potem napiszę jeszcze co u niej (znaczy Sary). Teraz Sara smacznie śpi i chrapie. Wstawię też zdjęcia z wczoraj, bo dziś nie miałam do tego głowy.

Buziole.
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=102793