generau i jego historie

photo

Temat: Współpraca - Akt II
Przepchanie się do centrum wydarzeń, nie było sprawą łatwą, silny gog jednak uporał się z tym w przeciągu kilkunastu sekund.
- Zdaje pan sobie sprawę z tego, że na terenie miasta zabronione jest zabijanie innych tylko dlatego, że obrazili kogoś słownie...nawet gdyby była to prawda...
- Co to za żałosne zasady! Jak podskakuje i nie jest się w stanie obronić, to ginie przez własną głupotę!
W tym momencie do akcji wkroczył Kalif.

- No widzisz!? Nawet jego kumpel jest po mojej stronie!
Bohater pochylając się nad swym towarzyszem, zauważył coś, co nieco wybiło go z tropu. Valandil nadal żył. Na dodatek najwyraźniej się budził. Najwyraźniej stracił przytomność w wyniku uderzenia głową o podłoże, sugerował o tym spory guz na potylicy. Stracił także dużo krwi, w wyniku groźnie wyglądającej rany ciętej na piersi. Kilka żeber mogło ulec złamaniu, płuca jednak i serce zdawały się nieuszkodzone.

Srebrny elf powrócił do świata. Ostatnie co pamiętał, to przechodzenie przez ulicę niczym w transie oraz zderzenie z masywnym orkiem. Ten najwyraźniej bardzo się tym faktem zdenerwował, dobył bowiem miecz i krzycząc kilka słów w ojczystym języku szybkim ciosem powalił bohatera na ziemię.
Mag zauważył pochylonego nad sobą Kalifa, stojącą obok dwójkę osób i sporą ilość gapiów. Trudno było mu oddychać, zaś mówienie wydawało się przekraczać obecne możliwości. Pierś rozdzierał niesamowity ból, któremu towarzyszył także potworny ból głowy.
Źródło: tal.webd.pl/viewtopic.php?t=1359