generau i jego historie

photo

Temat: Cellesse cudo:-))
Choleraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
Kupiłam. Uźyłam TRZY razy, i to nawet nie po pół godziny, tylko po jakieś 10-20
minut. Po trzecim użyciu mam na prawym udzie z przodu 5 małych krwiaków!!!! Na
lewym 1. Nie sa to pęknięte naczynka tylko własnie krwiaki, małe, wielkości
pieprzyków, ale ciemnoczerwone i widoczne jak cholera! Szajs, wydałam 300zł
żeby wyglądać LEPIEJ, nie GORZEJ :(((((!
Wiem że to nigdy nie zniknie, bo mam podobne (ale z boku kolana od wewnątrz,
mniej widoczne miejsce) które zrobiły mi się od niewygodnej kulbaki. Ale tamte
niejako miały prawo się zrobić, prze 9 godzin rajdu wbijał się w tamto miejsce
metalowy guz. Od 7 lat nie zmieniły wyglądu L((( Jestem załamana, zarówno
strata kasy jak i (przede wszystkim!) tym ,że strasznie liczyłam na efekty o
jakich pisałyście. Wygląda na to że zostaje mi chodzenie na masaże, przecież to
będzie bankructwo, poza tym żeby mieć efekty trzeba chodzić regularnie, na
pewno nie będzie mnie na to stać :( 300zł jednorazowo to wydwało się rozsądnym
wydatkiem, a teraz co? Zaraz się pochlastam :-((((

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,211,2532230,2532230,Cellesse_cudo_.html



Temat: CC na życzenie w Damianie
Podtrzymuję wątek i proszę o wypowiedzi własciwych osób - tych po cc a nie
tych, co rodziły naturalnie.

U mnie sprawa wygląda kiepsko z powodu pogarszającej się wady wzroku. Miałam -6
dioptrii i rozrzedzoną siatkówkę, a teraz mam -6,75. Sypnęło się w ostatnich
tygodniach. I co? Ponieważ zrobiła sie 'moda na cesarki' to zadna ze
świetnych pań okulistek nie chce mi dać skierowania na cesarkę, bo
generalnie nic nie powinno się dziać przy sn! O tak, generalnie nic, ale jeśli
odklei mi się siatkówka, to lipa. Bo na operację laserową oczu nie mogę sie
zgłosić ze względu na bliznowce. Nie chciano mnie zaakceptowac do korekty
krótkowzroczności (Lasik) właśnie ze względu na koszmarne bliznowce. Miałam
usuwane pieprzyki i jedną operację na guzek w piersi - blizny jakby mnie ktoś
poszarpał. Nie ma zatem pewności, jak zereaguje oko...
Z dwojga złego wolę mieć kolejnego bliznowca na brzuchu, ale widzieć!!! I
dlatego zbieram na cesarkę w Damianie, skoro wszyscy zmuszają mnie, abym
rodziła naturalnie - a naprawdę obawy mam uzasadnione.

Proszę, piszcie jak wrażenia po cc w Damianie. Prowadzi mnie tam dr Krzysio
Kucharski.

całusy,
Wróg okulistek

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,13344,38151267,38151267,CC_na_zyczenie_w_Damianie.html


Temat: Klubowicze 'czerniaczkowi' - co u Was?
Witam :)
Ja na forum rzadko sie udzielam, ale pilnie czytam i trzymam bardzo kciuki za
wszystkich. Za Ciebie Aniu szczegolnie, bo swego czasu bardzo mi pomoglas kiedy
kompletnie nie moglam pozbierac sie po diagnozie (czerniak Clark III st w
styczniu tego roku).
Jezdze na kontrole co 3 miesiace, mam robone badania: usg flaków ;) itd i
wszystko jest odpukac super (tfu tfu ) ;)
Jedyne jakies drobne ;) niespodzianki ktore po drodze wyniknely to np jakis
dziwny guz na watrobie, ktory zostal wykryty juz przy pierwszym usg. Byla
robiona biopsja, nie jest to nic zlosliwego ale w zasadzie nikt nie wie co to
jest (podejrzenie ze to wynik dlugoletniego brania tabletek anty.), lekarze
karza zostawic to w spokoju, obserwowac na usg, gdyby zaczelo rosnac-operacja).

Co do wycinania znamion o ktorym pisze Azra, moze cos przeoczylam wczesniej ale
podejrzewam ze te znamiona wycinane sa profilaktycznie? Ciekawi mnie to gdyz ja
rozniez mam mase pieprzykow i zdania lekarzy-onkologow, co do profilaktycznego
ich wycinania byly podzielone. Jednu zalecali jedynie obserowac inni koniecznie
wyciac te odstajace, duze itd. W ciagu pol roku wycieto mi 30! pieprzykow. Mam
sklonnosc do bliznowcow i nie wyglada to zbyt ozdobnie ;(
ale coz, mam chociaz spkoj i nie musze wpatrywac sie w te pieprzyki i szukac tam
nie wiadomo czego.

Do Narcyzki :)
Czy mama miala robione badania, usg tomografia itp? Czy mowiliscie lekarzom o
problmach mamy? Czy miala badana glowe?
Czy czytalas na forum o szczeponce dr Mackiewicza na czerniaka, ktora podaje sie
w zaawansowanym stadium?

Pozdrawiam i zyce duuuuuuuuuuzo zdrowka :))


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37372,69060382,69060382,Klubowicze_czerniaczkowi_co_u_Was_.html


Temat: Pierwsza wizyta u onkologa - czego sie spodziewać?
Pierwsza wizyta u onkologa - czego sie spodziewać?
Za miesiąc mam wyznaczonę wizytę do lekarza onkologa, ze względu na "dziwny"
pieprzyk na ręku. Generalnie mam całą masę pieprzyków, "od zawsze", ale ten
jeden zaczął mnie ostatnio martwić. Nie jestem w stanie powiedzieć kiedy
dokładnie się pojawił, bo jak do tej pory, jakoś szczególnie się im nie
przyglądałam. Ale jest nieco inny od pozostałych: jaśniejszy, większy i z
guzkiem w środku, wystającym lekko ponad skórę. Chciałam iść z tym najpierw
do dermatologa, ale pani w przychodni poradziła, bym lepiej zapisała się do
onkologa, bo takie zmiany, to lepiej by fachowiec obejrzał. I tu cały
problem, bo nie wiem czego mam sie spodziewać. Prawdę mówiąc jestem
przerażona. Czytałam w necie,że lekarz pobierze wycinek - czy na pierwszej
wizycie? czy na takie "zabieg" trzeba się zapisać? I jak wogóle wygląda taka
wizyta? Czy każda taka zmiana, to zły znak?

Nie wiem, jak ja ten miesiąc czasu przetrzymam...

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37372,65274136,65274136,Pierwsza_wizyta_u_onkologa_czego_sie_spodziewac_.html


Temat: do Ani Gontychy
do Ani Gontychy
podczytuje wasze forum od dawna ale nie miałam odwagi napisac,Aniu wiem że
pokonałaś czerniaka.Dzisiaj byłam u dermatologa dostałam skierowanie na
dermatoskopie, lekarz powiedział że "brzydko to wygląda" po ciąży bardzo
urosły mi pieprzyki i zmieniły barwę nierówno rozłożony barwnik i na dodatek
od kilku m-cy szczypał mnie kark,myślałam że to od noszenia małej,ale teraz
mam tam guzka pod skórą a na nim plamę koloru kawy z mlekiem. Mam pytanie czy
czerniak boli(szczypie)? Badanie mam we wtorek,jestem przerażona...mam 30 i
troje dzieci:( słyszałam że ciąża może nasilić objawy

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37372,56641059,56641059,do_Ani_Gontychy.html


Temat: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa...
Kurcze, a mi lekarz powiedział, że w przypadku nowotworów nie robi
się przeszczepów naczyń... No to nie wiem teraz. A z tą wątrobą masz
rację, ale mojej mamie nie usunęli części wątroby. Może guz był zbyt
duży albo to był ten rodzaj nowotworu, który "nie lubi" skalpela
(średnia przeżycia po operacji usunięcia guza pęcherzyka żółciowego
wynosi 2-3 lata; przeżycie 5 lat-1%, ale to tylko statystyka). Po
operacji zespolenia mamie na pępku już po tygodniu wyrósł mały guzek-
wyglądał jak pieprzyk. Po śmierci okazało się,że był to przerzut do
pępka (guzek siostry Mary-Joseph chyba). Tylko tydzień a jednak
pojawiło się coś takiego. Dużo zależy też pewnie od lekarza-jeden
będzie ciął, bo stwierdzi, że warto zaryzykować, inny od razu
powie,żeby już do niego nie przychodzić. Gdyby moja mama posłuchała
pierwszego, kto wie,czy przeżyłaby 3,5 miesiąca. Może żyłaby tylko
2, bo wg niego zabieg protezowania dróg żółciowych też miał się nie
udać, a jednak wszystko poszło gładko.
Myślę, że miałeś dużo szczęścia w nieszczęściu - i oby dalej
sprzyjało Ci to szczęście. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.
Ewelina
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37372,63351347,63351347,nowy_lek_Zactima_ostatnia_szansa_.html


Temat: Zuzanka i jej dziwna przypadlosc
Dzięki Dziewczyny za dobre słowa ) Dodają otuchy )
To prawda, najwięcej zależy od pielęgniarki przy tego typu
zabiegach. Najczęściej wszystkie biadolą, że mała jest tłuściutka i
nie moga znaleźć zyłki. Głupie pobieranie krwi trwa długo. Ale
ostatnio jak byłyśmy w labie w naszym szpitalu w J-biu, pielęgniarka
powiedziała, żebym się nie martwiła, zaraz znajdzie żyłkę. Wkuła się
bezbłędnie za pierwszysm razem i pobranie krwi trwało może 10 sek.
Joasiu. Nie wiem co mam CI napisać. Nie panikuj tak bardzo, Wiem,
łatwo mówić, sama miewam straszne doły. Moja Zuzia ma 3 piegi, jeden
na boczku, i dwa na nóżce. Te przebarwienia na pleckach, które
widziałaś, pojawiły się masowo, we właściwie jednym czasie. Są jak
zauważyłaś wyraźne i bardzo liczne. Na pocieszenie powiem Ci, że na
sg one nie wyglądają i mnie to bardzo pociesza. Odbarwienia u
niemowląt przy sg, są raczej pojedyncze, rozrzucone na ciele i o
nieregularnym kształcie, genetyk porównał je do kształtu liścia.
Drobne plamki, jak już pisałam, czyli tzw confetti są u dorosłych na
kończynach, np często na częściach wyprostnych przedramion.
genetyk robił dokładny wywiad rodzinny, bo podobno też w sg rodzina
obciążona bywa nadciśnieniem. Takich rzeczy jest mnóstwo. Czy np
ktoś w rodzinie miał zmiany lub przebarwienia na dziąsłach?
Co mnie niepokoi teraz i ew. mogłoby stanowić rzecz styczną z sg lub
nf 1, to zmiany na skórze mojego męża. On ma mnóstwo drobiutkich
jasnych jakby guzków na skórze pleców i klatce piersiowej.
Dermatolog stwierdził, że to ślady potrądzikowe, ale ja już
dermatologom kompletnie nie ufam. Specjaliści od fakomatoz,
dopytywali się zawsze o te zmiany, niestety żaden z nich ich nie
widział, bo mąż nie towarzyszył mi w tych wizytach. Mąż natomiast
nie ma żadnych przebarwień lub odbarwień na skórze. Zadnych plam,
znamion, piegów itd. Tylko kilka drobnych pieprzyków, ale kto ich
nie ma.
Przy sg też bywają zmiany okołopaznokciowe. Charakterystyczna jest
skóra szagrynowa. Genetyk pytał, czy ktoś w rodzinie ma na dłoniach
lub na wysokości kości ogonowej skórę poszarzałą i bardzo szorstką.
Nie wiem co mam Ci jeszcze napisać, bo jak wiesz sama jestem
zagubiona.
Mnie pociesza to, ze nie sg nie jest bardzo prawdopodobne, a chyba
tylko tu rzeczy dzieją się nagle i trzeba bardzo szybko reagować.
Pamiętaj też , że u Zuzi istnieje cały zespoł objawów.
Każde z nich samo w sobie nie jest niczym przerażającym, ale jest
ich wiele.
Jest oczywiście szansa, że mała wyrośnie z tego, a choroba nie
rozwinie się i pozostawi po sobie ślad w postaci drobnego defektu
kosmetycznego. Lub to nie jest żadna nieuleczalna choroba. Chyba
muszę częściej trzymać się tej myśli, bo inaczej zwariuję.
Być może też moje, a może i Twoje dzicko nigd nie zostanie
zdiagnozowane, bo lekarze mają ograniczoną wiedzę, i ograniczone
możliwości diagnostyczne. W Polsce wybiytnie ograniczone.
O plamkach kawowych słyszałam już oczywiście że to uroda, a o
białych, że to plamy po potówkach (których nigdy nie miała), że to
alergia, że to grzybica i jeszcze jakieś kretynizmy których już nie
pamiętam.
Pozdrawiam cieplutko
Kamila
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,47202,74640900,74640900,Zuzanka_i_jej_dziwna_przypadlosc.html


Temat: W jaki sposób się pozbyć?????
Początek był niewinny. Pod okiem wyrosła ciemna brodawka, która trzymała się
dosłownie na skrawku skóry. Aby nie zawracać głowy lekarzowi takim głupstwem
oraz nie tracić czasu brodawka została usunięta we własnym zakresie przy pomocy
nitki. Powiem od razu, że ta osoba już nie żyje...
- Jednym z najgroźniejszych nowotworów wywodzących się z komórek barwnikowych
jest czerniak. Wcześnie daje przerzuty. Usunięcie pierwotnego ogniska, które
może być niewielkie, nie załatwia sprawy. Jeśli czerniak nacieka skórę do
głębokości powierzchniowego splotu naczyń krwionośnych to uszkadza komórki,
które drogą krwi lub chłonki mogą łatwo przedostawać się do innych oddalonych
organów. Nie ma reguł, jeśli chodzi o jego rozwój. Może to trwać latami, albo
bardzo szybko. Niestety najczęściej do lekarza-dermatologa przychodzą pacjenci
z zaawansowaną zmianą.

- Czy to oznacza, że każde znamię i przebarwienie skóry powinno się usuwać jak
najszybciej?
- Nie popadajmy w hipochondrię! Ale lekceważenie zmian barwnikowych,
pieprzyków, brodawek i guzków, usuwanie ich we własnym zakresie, albo przez
osoby niekompetentne (wymrażanie, zabieg wykonany laserem bez weryfikacji
wycinka) - to bardzo niebezpieczna droga. Prawidłowym działaniem jest
interwencja chirurga (jeśli on zdecyduje, że jest konieczna), a potem badanie
histopatologiczne wycinka, które wykluczy obecność komórek nowotworowych.

- W takim razie – kiedy zabieg powinien być wykonany?
- Zazwyczaj, gdy znamię jest narażone na urazy, albo takiemu urazowi uległo,
ranka nie goi się, wystąpiło swędzenia bądź stan zapalny. Wskazaniem może być
nierówny brzeg, asymetryczny kształt, nierówny rozkład barwnika od czerwonego
po czarny, średnica zmiany powyżej 6 mm.

- Słyszałam, że czerniak może rozwijać się w gałce ocznej. To prawda?
- U ludzi rasy białej dzieje się to rzadko. Czerniak może też rozwijać się pod
płytką paznokcia. Wygląda to jak krwiak będący skutkiem urazu, który jednak nie
przesuwa się wraz ze wzrostem paznokcia, skórka przy paznokciu też czernieje.
Trzeba usunąć płytkę paznokciową, a potem zbadać wycinek. Często taka
podejrzana zmiana okazuje się być krwiakiem, ale nie zawsze...

- Co jest przyczyną powstawania czerniaka?
- Prekursorami czerniaka są znamiona barwnikowe popularnie
nazywane “pieprzykami”. Udowodniona jest zależność między zachorowaniem na
czerniaka a ilością oparzeń słonecznych w dzieciństwie, do 15 roku życia.
Promienie słoneczne powodują nieodwracalne zniszczenie DNA. Dochodzi do zmiany
struktury kwasu nukleinowego. To prowadzi do uszkodzenia komórek skóry, co
zostaje odziedziczone przez komórki potomne. Ten proces stanowi istotę zła.
Wiadomo, że dwukrotne ciężkie oparzenie słoneczne, które zdarzyło się w
dzieciństwie, podwaja ryzyko zachorowania na czerniaka w wieku dojrzałym.
Sumaryczna dawka ultrafioletu pochłonięta przez skórę podczas całego życia ma
wpływ na rozwój raków skóry.

- Wspomniał Pan o rakach skóry. Czy są miejsca na skórze szczególnie narażone?
- Aż 80 proc. zachorowań przypada na skórę twarzy, która jest wystawiona na
działanie ultrafioletu. Rozróżniamy pięć typów skóry. Najbardziej narażeni są
osobnicy zaliczani do 1. i 2. typu o jasnej karnacji, blond włosach, zielonkawo-
niebieskich oczach, delikatnej skórze. Najwyższe wskaźniki zachorowań
odnotowuje się w Australii, którą 200 lat temu zaludnili Anglosasi.

- Czy w przypadku zachorowań na raka skóry pokazują się wcześniej jakieś
sygnały ostrzegawcze?
- Są to tzw. stany przedrakowe. Gładka skóra staje się chropowata, lekko żółta,
pokryta żółto-brunatnymi nawarstwieniami, które krwawią przy lekkim potarciu.
Te sygnały ostrzegawcze pojawiają się głównie na skórze twarzy, na łysinie,
grzbietach rąk, przedramionach, podudziach. Nie leczone mogą doprowadzić do
rozwoju raka skóry podstawnokomórkowego, który na szczęście zdarza się 10 razy
częściej, niż rak skóry kolczystokomórkowy.

- Dosyć osobliwie zabrzmiało to “na szczęście” w zestawieniu ze słowem “rak”!
- Bo rak skóry podstawnokomórkowy rozwija się miejscowo i nie daje przerzutów.
Jest uleczalny. Natomiast rak kolczystokomórkowy nie uchwycony w porę stanowi
poważne zagrożenie. Często lokalizuje się na dolnej wardze. Leczenie jest
trudne, brakuje skutecznych leków. Nie lekceważmy zatem nawet drobnych
owrzodzeń na wardze, narośli, guzków. Nie czekajmy, że same znikną.

- Usytuowanie zmian rakowych na wardze nasuwa pytanie o zależność między
paleniem papierosów a zachorowaniami na tę chorobę.
- Czerniak, raki skóry to choroby, które łatwiej rozwijają się przy obniżeniu
odporności immunologicznej. Ciągły stres, zmęczenie, palenie papierosów mają
wpływ na odporność. Nikotyna, zawarta w dymie papierosowym, tylko uzależnia.
Reszta, a więc ok. 4 tys. substancji – zabija. Szkodliwe działanie ma także
arsen zawarty w wodzie pitnej ( u nas jest tak w niektórych miejscowościach w
dolinie Kłodzkiej), a także kontakt ze smołą. Pewne znaczenie mają
predyspozycje genetyczne.

Rozmawiała: Elżbieta Dziwisz
Zdj. Z. Fałat


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22691,20013292,20013292,W_jaki_sposob_sie_pozbyc_.html