generau i jego historie

photo

Temat: "Piotr Maciej Przypkowski z Jędrzejowa"


W odpowiedzi daxelfowi i p. MB: to w końcu istnieje ta siostra p. Przypkowskiego czy nie? P. Teresa Z. też zmyśla?

Istnieje, istnieje, po pewnym czasie przypomniał mi się pewien epizod dotyczący wesela tej p. Agnieszki (z tym gościem z Warszawy i że to miał być mezalians) i odpowiedzi jej matki na pytanie za kogo pani wydaje córkę - "...za dziennikarzynę..." To powiedziała matka Agnieszki to nieżyjącej już p. S. w obecności świadków.
Jak widać fakty by się zgadzały ale na temat innych spraw rodziny P. nie wypowiadam się - bo to nie moja broszka.
O autentyczności wypowiedzi zadecyduje sąd, najlepszy w tym miejscu jak mniemam.


Źródło: forum.umjedrzejow.pl/forum/viewtopic.php?t=1822



Temat: "Piotr Maciej Przypkowski z Jędrzejowa"
nagle rejestruje sie tu kilka osob, przenosza temat na drugie forum i robia wielkie halo. A co mnie to interesuje kto komu ile zabral i dlaczego w czyjejs rodzinie? Jak mnie zabiora, wtedy bede sie interesowal, ale innym g... do tego.
Cala akcja mnie osobiscie smieszy. Jak kiedys bede mial takowy problem, to pojde do mojego brata dam mu w ... albo pojde do sadu.
Znam Pana Przypkowskiego z naszego JTFu, bardzo go lubie i szanuje.
Publikacja tego listu jest dla mnie mało wyszukanym sposobem na podwazenie opinii o Nim.
Źródło: forum.umjedrzejow.pl/forum/viewtopic.php?t=1822


Temat: Co się wam podoba a co nie w Jędrzejowie

smak dużego miasta bywa też cierpki, a ambicje i aspiracje, nawet te dalekosiężne, nie muszą się wiazać ze światłami miast
przykadu nie trzeba daleko szukać: rodzina Przypkowskich i założone przez nich Muzeum, które jest tego rodzaju trzecim co do wielkości na świecie.


Rodzina Przypkowskich sie nigdy nie ograniczyla tylko i wyłącznie do Jędrzejowa, bo jak mozna skonczyc dobra uczelnie tu u nas, kiedy jest ledwo dwie szkoly srednie (no i filia Politechniki Krakowskiej)
Zapytaj gdzie są dzieci P. Przypkowskich, bo z tego co wiem ja to na pewno nie siedza w naszej mieścince, a w tzw świecie
Właśnie te ambicje ich tam pchneły, oraz mozliwości własnie dzięki dobremu urodzeniu i mozliwością z tym się wiążacym, oraz kolorowe światła duzego miasta (duzych miast).
Źródło: forum.umjedrzejow.pl/forum/viewtopic.php?t=77


Temat: Link w google

osobę (jakby nie było) publiczną
Piotr Maciej Przypkowski nie jest osobą publiczną - jest osobą prywatną i jako takiej - jemu i jego rodzinie należy się poszanowanie spraw prywatnych.
Dyrektor Piotr Maciej Przypkowski jest osobą publiczną i jako takiej można - choć tez w sposób kulturalny i zgodny z prawem - zajrzeć do dzienniczka posunięć zawodowych oraz rozliczyć ze spraw związanych z muzeum zegarów - i tylko z tego!
Źródło: forum.umjedrzejow.pl/forum/viewtopic.php?t=1839


Temat: www.11listopada.pl
No to skoro taki dobry pomysl to zalatw ICE taki adres www.rynek.umjedrzejow.pl
Ja mam pomysl na panorame rynku, mozna zrobic zdjecia a oprogramowanie zrobi reszte. to moze byc niezla wizytowka miasta.
Albo zdjecie z lotu ptaka, albo chociaz z wiezy na Muzeum, albo z DH Piast.
O historii rynku to najwiecej wie rodzina Przypkowskich.
Mozna nawiazac do przybycia Józefa Pilsudskiego i do jeszcze starszej historii miasta. W kwestii merytorycznej mysle ze jestesmy w stanie to zrobic, przydalby sie jednak ktos kto dobrze zna php
Zeby rozszerzyc watek mozna dodac informacje o drogach wylotowych w 4 kierunkach z miasta:)
Źródło: forum.umjedrzejow.pl/forum/viewtopic.php?t=395


Temat: Spadek
Maksymą rodziny Przypkowskich jest - "non habere, sed esse", co znaczy, "nie mieć, lecz być".
Źródło: forum.umjedrzejow.pl/forum/viewtopic.php?t=1833


Temat: Co się wam podoba a co nie w Jędrzejowie
smak dużego miasta bywa też cierpki, a ambicje i aspiracje, nawet te dalekosiężne, nie muszą się wiazać ze światłami miast
przykadu nie trzeba daleko szukać: rodzina Przypkowskich i założone przez nich Muzeum, które jest tego rodzaju trzecim co do wielkości na świecie.
Źródło: forum.umjedrzejow.pl/forum/viewtopic.php?t=77


Temat: Muzeum Zegarów Słonecznych w Jędrzejowie
Muzeum Zegarów Słonecznych w Jędrzejowie
  Muzeum Zegarów Słonecznych znajduje się w Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie w województwie świętokrzyskim i jest to jedno z największym muzeów zegarów astronomicznych na świecie. Placówka powstała w wyniku przekazania Państwu prywatnej kolekcji zegarów słonecznych, przyrządów astronomicznych oraz biblioteki starodruków przez rodzinę Przypkowskich.




Jako pierwszy zbieractwem zegarów słonecznych zajął się w XIX wieku Feliks Przypkowski, który od wczesnych lat
interesował się astronomią i gnomoniką (nauka o budowie zegarów słonecznych). On to w 1895 roku zapoczątkował kolekcję zegarów słonecznych, którą systematycznie uzupełniał, kompletując zarazem księgozbiór dotyczący tych zagadnień. W swoim domu w Jędrzejowie zbudował muzeum a ponadto zajmował się numizmatyką, mineralogią, bibliofilstwem, zbierał ekslibrysy, zbytki i osobliwości przyrody oraz wszelkie pamiątki związane z historia miasta i regionu.


Z kolei syn Feliksa, Tadeusz Przypkowski był jednym z kilku na świecie znawców zegarów słonecznych oraz ich wykonawcą. To on wykonał zegary słoneczne na kościele Mariackim w Krakowie, na Zamku Królewskim w Warszawie, na ratuszu w Sandomierzu, przed Pałacem Kultury w Warszawie a także zespół siedmiu zegarów słonecznych na budynku obserwatorium astronomicznego w Greenwich na zerowym południku.


W lutym 1962 roku zbiory rodziny Przypkowskich zostały przekazane Państwu i wówczas powstało Państwowe Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie. Ekspozycje stałe znajdują się w dwóch zabytkowych kamienicach, które prezentują zabytkowe wnętrza mieszkania rodziny Przypkowskich, ekspozycję zegarów słonecznych i mechanicznych oraz dawną gastronomię i farmację w zabytkowych piwnicach.


Muzeum jest otwarte w sezonie letnim od wtorku do niedzieli od 8 do 17 a w sezonie zimowym od 8 do 16.
Bilet normalny kosztuje 10 zł a ulgowy 7 zł.
Dzieci do lat 7 wchodzą bezpłatnie.
Za możliwość fotografowania zapłacimy 3 zł a za filmowanie 6 zł.



Zobacz Muzeum im. Przypkowskich na mapie





Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą widzieć linki.
Zarejestruj się
Źródło: globforum.pl/showthread.php?t=1221


Temat: Spadek
Tereska Z., 10.03.08, 9:56
Daxelfa wtedy w ogóle na świecie nie było, więc skąd ma takie wiadomości? Ja akurat pamiętam odwrotnie, jak wtedy odwiedzałam Agnieszkę, to pani Stefania zawsze mówiła bardzo ciepło "mój Staszek", "kochany chłopiec" czy coś w tym rodzaju, no, ale może miała kiedyś zły humor? Zresztą, jeśli dobrze rozumiem, cala sprawa tu omawiana nie dotyczy narzeczonego Agnieszki, lecz podziału spadku 35 lat później.
Bardzo dziękuję daxelfowi za wskazówke: napisałam już do Agnieszki mejla i teraz czekam na odpowiedź.
Tereska

Daxelf, 10.03.08, 18:33
No więc od początku. Wypowiedz jest autentyczna, świadka znam osobiście, (nie raz słyszałem tą opowieść), a jeśli pokojaży się fakty że p. Agnieszka wyjechała do Warszawy, i ze jej mąż faktycznie jest dziennikarzem i jeśli fakty w pozwie są autentyczne (czyli że musiała się wyrzec majątku decydując się na ślub z tym gościem) to robi się obraz że jej matka raczej nie była zadowolona z wyboru córki. Czyż nie mam racji ??
Sprawa nie dotyczy narzeczonego, ale bezpośrednio się z nim wiąże, bo jak wiadomo wyboru jakiego dokonała p. Agnieszka okupiła strata czy też wyrzeczeniem się rodzinnego majątku wiec tu jest totalna zbieżność. No ale to tylko moje dywagacje.
Nasze miasto jest małe więc nie dziwcie się że nie długo będzie więcej różnych rewelacji na ten temat, jeśli wypłyną na światło dzienne inne rewelacje to będzie dopiero jazda.

Tereska Z., 11.03.08, 8:35
Szanowny Panie Daxelfie,
Słyszałam takie słowa z ust pani Przypkowskiej osobiście, a Pan z drugiej ręki - punkt dla mnie. Słyszałam takie słowa wielokrotnie, a Pan jeden raz - drugi punkt dla mnie. Ja nie neguję, że kiedyś mama Agnieszki miała zły humor i powiedziała coś niemiłego o narzeczonym córki, ale wnioski należałoby wyciągać raczej z tego, co mówiła na co dzień - trzeci punkt dla mnie. Gdyby Pan znał rodzinę państwa Przypkowskich, tak jak ja znałam (a bywałam w ich domu jako koleżanka Agnieszki dość często), to wiedziałby Pan, że pani Stefania była tam ostatnią osobą, która miała coś do powiedzenia. Póki ojciec Agnieszki był fizycznie sprawny, on decydował absolutnie o wszystkim, a gdy trafił go paraliż, tę pozycję zajął Maciek. Właśnie taki obraz powstaje z kojarzenia faktów oraz większej (mojej) wiedzy, a więc czwarty punkt dla mnie. Najpierw nie wie Pan, czy istnieje siostra pana Macieja, a potem nagle Pan przypomina sobie szczegóły dotyczące życia tej siostry? Piąty punkt dla mnie. Jestem starsza od Pana prawie dwa razy, a starszych trzeba słuchać - szósty punkt : - )
Ten nasz spór jednak nie ma żadnego znaczenia wobec faktu, że moderator administracyjnie zakończył ten wątek. Czytałam Pana wpis i usiłowałam odpisać, ale nie zdążyłam, a Pana wpis został usunięty. Dobrze pamiętam czasy PRL, gdy takie rzeczy robiła cenzura. Sądziłam, że dziś nie jest to możliwe - ale myliłam się. Co Pan radzi?
Na dodatek wczoraj wieczorem dostałam odpowiedź od Agnieszki i miałabym o czym opowiedzieć na forum, ale to zostało zabronione. Zakazane. Poniekąd siłą czyli przemocą. W imię wolności słowa, rzecz jasna.
Może przenieść się na Forum Regionalne, gdzie "wpływy" Don Corleone jeszcze chyba nie sięgają? Podaję link: http://forum.jedrzejow.pl/viewforum.php?f=17
Tereska

mój prywatny list wykorzystany nie zgodnie z regulaminem forum !!!!

Tereska Z., 12.03.08, 10:14
Szanowny Panie,
1. Do moich pierwszych pięciu rzeczowych argumentów nie odniósł się Pan ani słowem. Za to odniósł sie Pan do szóstego punktu, gdzie oczywiście żartowałam.
2. Po co Pan zamieścił swój post, skoro myślał Pan inaczej?
3. Jak się usuwa posty z zamkniętego administracyjnie wątku?
4. To właśnie jest cenzura. A wola ludu jest wtedy, gdy lud nie wchodzi na dany wątek, gdy nie zabiera głosu i gdy nie ma wyświetleń. Zaraz po zablokowaniu wątku zarejestrowałam go sobie jako plik mht i wtedy było odwiedzin chyba ponad dwieście mniej niż jest teraz. Oto jak wola cenzora zderza się z wolą ludu. Zresztą już na obu forach. Nasze miasto jest rzeczywiście małe...
5. Jeśli Pan nadal będzie pomijał moje argumenty, to po prostu zamilknę.

15.03.08
Skoro zablokowany wątek jest wyświetlany na nowo średnio sto razy dziennie - cenzorzy nie mają innego wyjścia, jak taki wredny wątek w ogóle skasować. Rzecz jasna, dla dobra niedojrzałych jędrzejowskich obywateli narażonych na magiel oraz w imię wolności słowa : - )))
Do puchbeary, który w nowym wątku napisał: "Gdzie są teraz pan Barański, Pani Kruk i trzecia świerzo rejestrowana osoba?". Jako ta trzecia osoba mogę odpowiedzieć za siebie: przez kilka dni nie zaglądałam na forum, bo zraziła mnie cenzura. Przypuszczam, że pan B. i pani K. mogą być nieobecni z takiego samego powodu. Jak ktoś daje komuś w dziób, to niech się nie spodziewa, że ten ktoś będzie go odwiedzał.
A "świeży" tak się pisze : - )

Tereska Z.
Źródło: forum.umjedrzejow.pl/forum/viewtopic.php?t=1833


Temat: Jędrzejów kiedyś a dziś
Tajemniczy świat zegarów
"Bieg czasu jest śmiercią czasu, przeto śmierć czasu jest czasem" (Cursus temporis est mors temporis ergo mors temporis est tempus). To jedna z ulubionych sentencji państwa Feliksa i Zofii Przypkowskich umieszczona nad drzwiami salonu w ich słynnym domu w Jędrzejowie, w którym obecnie mieści się Państwowe Muzeum im. Przypkowskich. Człowiek próbował przez wieki rozwikłać tajemnicę czasu, pochwycić go, zmierzyć, a nawet zatrzymać skutki jego działania, marząc o wiecznej młodości - na próżno! Chociaż dużo o czasie powiedziano, nadal pozostaje zagadką, a w dobie istnienia zegarów atomowych w pewnym zakresie wciąż nie pozwala się zmierzyć. Fascynującym śladem przygody człowieka z czasem są zegary. W jędrzejowskim muzeum zgromadzono ich około 600. Wiele zadziwia swą pomysłowością i kunsztem wykonania.

"Życie jest punktem w czasie" (vita est temporis punctum) - głosi kolejna ulubiona sentencja Przypkowskich. W przypadku tej rodziny to niezwykłe i pasjonujące życie. Wnętrze ich domu, stanowiące jedną z części wystawowych muzeum przetrwało w stanie niezmienionym od początku XX wieku. Można odnieść wrażenie, że pan Feliks Przypkowski - lekarz powiatowy, właśnie wyszedł do pacjenta albo na tarasie wykonuje pomiary meteorologiczne lub jest w wybudowanym przez siebie na dachu domu obserwatorium astronomicznym. Możliwości jest znacznie więcej! Oprócz zainteresowań astronomicznych i meteorologicznych wielkim zamiłowaniem pana Feliksa była również gnomonika (nauka o budowie zegarów słonecznych). Posiadał bogaty księgozbiór z tej dziedziny, który studiował i sam skonstruował około 50 modeli zegarów słonecznych oraz zgromadził pokaźną ich kolekcję, głównie za pośrednictwem zagranicznych antykwariatów, np. w Monachium i Augsburgu. Był również numizmatykiem, mineralogiem, bibliofilem, zbierał ekslibrisy, a nawet owady, wykonywał wspaniałe zdjęcia, które zachowały się do dzisiaj razem ze sprzętem fotograficznym. W obszernej bibliotece starodruków Przypkowskich znajdują się takie perełki jak m.in. bazylejskie wydanie dzieła Mikołaja Kopernika "De revolutionibus orbium coelestium" z 1566 r., czy słynna historia świata Hartmana Schedla "Liber chronicarum". W ślady ojca poszedł syn Tadeusz Przypkowski, historyk sztuki i nauki, człowiek o szerokich zainteresowaniach artystycznych. Podobnie jak ojciec był bibliofilem, znawcą ekslibrisów linorytowych, fotografikiem prezentującym swoje zdjęcia na międzynarodowych wystawach, interesował się grafiką, heraldyką... W ciemnych latach okupacji niemieckiej wykonał drzewo genealogiczne rodu Radwanitów i Przypkowskich, z którego wynika, że historia rodziny sięga XIII w., kiedy to Radwanici posiadali w swoich dobrach wsie Przypki i Przypkowice, od których pochodzi późniejsze nazwisko Przypkowski. Wśród sławnych przodków warto wymienić Samuela Przypkowskiego (1592-1670), arianina, filozofa i poetę, oraz Jana Józefa Przypkowskiego (1707-1758), profesora astronomii i matematyki na Uniwersytecie Krakowskim, m.in. projektanta zegara słonecznego na kościele Mariackim w Krakowie (1740 r.). Jak widać, zainteresowania gnomoniką można więc uznać za tradycję rodzinną. Doskonałym znawcą zegarów słonecznych i - co ciekawe - ich słynnym wykonawcą był również Tadeusz Przypkowski. Wykonał m.in. zegary słoneczne na Zamku Królewskim w Warszawie, na ratuszu w Sandomierzu, na kościele Mariackim w Krakowie oraz siedem zegarów na budynku obserwatorium astronomicznego w Greenwich na południku zerowym. Na terenie Jędrzejowa pan Tadeusz wykonał zegary na rynku i na kościele Świętej Trójcy. Bardzo interesował się również gastronomią, a nawet publikował swoje przepisy i zbierał książki kucharskie z całego świata. W Jędrzejowie podawano przez jakiś czas zupę cebulową pana Tadeusza Przypkowskiego.
"Liczę tylko pogodne godziny" (Horas non numero nisi serenas) - tak podchodzili do życia Przypkowscy. Zgromadzona przez nich kolekcja zegarów obejmuje głównie zegary słoneczne, ale też cenne zegary mechaniczne, klepsydry, zegary ogniowe. Oczkiem w głowie obu panów Przypkowskich były jednak zegary słoneczne. Muzeum zawiera wszystkie ich typy używane od XV w. do czasów współczesnych oraz różnorodne przybory astronomiczne. Działanie zegara słonecznego jest proste - bierze się pod uwagę roczny ruch Ziemi dookoła słońca oraz dobowy wokół własnej osi i na tej podstawie można obliczyć, w którym miejscu na tarczy zegara padnie cień wskazówki (gnomonu) w określonym dniu o określonej godzinie. W miarę rozwoju nauki uczeni dowiedli, że pomiar czasu dokonywany za pomocą zegara słonecznego uzależniony jest od szerokości geograficznej. Dlatego gnomon w określonym zegarze słonecznym musi mieć kąt równy kątowi szerokości geograficznej miejscowości, w której ma służyć do pomiaru czasu.
Zgromadzona przez Feliksa i Tadeusza Przypkowskich kolekcja zegarów słonecznych jest trzecią pod względem ilościowym na świecie po zbiorach muzeów w Chicago i Oxfordzie i jedyna tego rodzaju w Polsce. W 1962 r. dom i zbiory rodziny Przypkowskich zostały przekazane Państwowemu Muzeum im. Przypkowskich, którego obecnym dyrektorem jest syn pana Tadeusza - Piotr Maciej Przypkowski.
Obaj panowie, Feliks i Tadeusz Przypkowscy, przypominają ludzi renesansu o wszechstronnych zainteresowaniach. Niewątpliwie rozsławili na cały świat miasto Jędrzejów, być może dlatego, że główna maksyma całej rodziny od kilku wieków brzmiała: "Nie mieć, lecz być" (Non habere, sed esse).
Justyna Wiszniewska
Źródło: forum.umjedrzejow.pl/forum/viewtopic.php?t=1792