generau i jego historie

photo

Temat: Dworzec PKS
Dziś nastąpił dzień, zgodnie z podanym wcześniej harmonogramem, ostatniego etapu przenosin kursów z ul. Cystersów na RDA. No i efekty widać - RDA jeszcze kilka dni temu świecący pustkami, dziś wyglądał na całkiem przyzwoicie zapełniony, jeżeli chodzi o autobusy na stanowiskach. W poczekalni widać tłumy, szczególnie przy kasach - widok znajomy z wszystkich dotychczasowych lokalizacji dworca. Niestety, cały czas to jest prowizorka. Skandalem jest zupełny brak rozkładu jazdy Na tablicy rozkładowej nic nie zmieniło się od czasu otwarcia dworca - jest na niej umieszczonych kilka zupełnie przypadkowych nazw miejscowości, bez żadnych godzin odjazdów. Nie ma również informacji Po prostu, przychodząc na dworzec nie sposób się dowiedzieć w żaden sposób o godzinach odjazdów autobusów. Jest jedynie tablica elektroniczna, obejmująca kursy na około godzinę naprzód. W ten sposób mamy bardzo nowoczesny dworzec, na którym obsługa pasażerów jest na poziomie busiarskim Czyli - plany były wspaniałe, a wyszło jak zawsze, a nawet gorzej.
Co gorsza, sprawdziły się czarne scenariusze, zgodnie z którymi będziemy mieć dwa niezależne od siebie dworce. Właśnie tak już jest. Dworzec na Cystersów nadal istnieje, odjeżdżają z niego nadal autobusy PKS Kraków (Barbarka, Gołyszyn, Miechów, Oświęcim - jeden kurs o 9:00, Rajbrot, Skała, Słomniki, Sobolów, Smardzowice, Stryszowa, Szklary, Tarnawa, Wolbrom, Wysocice), PKS Myślenice (Bogdanówka, Dobczyce, Góra św. Jana, Kobielnik, Łętownia, Myślenice, Poręba, Rudnik, Stadniki, Sułkowice, Tenczyn, Trzebunia, Węglówka), PKS Olkusz (Olkusz, Sułoszowa, Wolbrom), PKS Wadowice (Andrychów, Kęty, Wadowice) oraz pojedyńcze kursy PKS Sucha Beskidzka i PKS Chrzanów. W przeciwieństwie do RDA, na Cystersów istnieje nadal informacja, ale pani w niej pracująca nie potrafi powiedzieć, czy te kursy będą kiedykolwiek przeniesione na RDA ("może pod koniec miesiąca, a może nie, najlepiej proszę spytać kierowców" - nie muszę dodawać, że kierowcy również nic nie wiedzą, pytałem kierowców krakowskich i olkuskich) Tak więc wszystko wskazuje na to, że mamy kolejną prowizorkę, która zostanie prawdopdobnie na zawsze. Przypominam, że dworzec na Cystersów miał być uruchomiony tylko "na chwilę", do czasu otwarcia RDA. Tymczasem wygląda na to, że podzieli los dworca zlikwidowanego w maju 2004, który też był prowizorką, a istniał 50 lat.
Źródło: komunikacja.krakow.pl/forum/index.php?showtopic=39



Temat: : UMWŚ a firmy busowe i autobusowe
Adam dokładnie mówię o tym przewoźniku. I dokładnie masz racje. Jeżeli inne firmy z pod znaku bus jak InterPalm i Comfort Bus mają rozkład i jadą zgodnie z nim i obsługują trasy Cieszyn-Kraków ( było by to dobre połączenie kolejowe tak swoją drogą ) to Janiso łamie wszelkie reguły.

Niestety jestem skazany wracać nimi do domu bo nie będę czekał godzinę na pociąg;/ Janiso na trasie bielsko andrychów nie ma rozkładu jazdy żeby można było zabrać od kierowcy bo po prostu oni go nie przestrzegają. Niekiedy Kurs kończy się nad podwalu zamiast na ulicy warszawskiej skąd powinny startować i kończyć kursy. Raz miałem sytuacje, rozmawiałem z kierowcą i mówił że w jedną stronę jest naładowany po brzegi a powrotny kurs to jest pusty wiec sciąga tablice i jedzie szybko skrótami do Andrychowa by się podstawić...

Teraz zwietrzyli interes i jadą przez Roczyny i konkurują z Jerzy Bus. Dochodzi do niezłych scen jak na przystanku stoi Janiso Jerzy i Janiso z tymi samymi tabliczkami. Kiedyś jechałem to Jerzy stał w Kętach do momentu aż Janiso się pojawił, w tedy ruszył i nie zatrzymywał się nigdzie Jerzy tylko w Kozach i tam naładował się pełny i potem prosto do Bielska. A janiso zatrzymywał się wszędzie a przez to musiał jechać ponad przepisami i to w takim wymiarze o którym się niektórym nie śniło.

Inna scena to była z opowieści ale nie wiem czy to prawa: Janiso ścigał się z Bielskim PKS...raz on był pierwszy na przystanku raz drugi..wiec kierowca Janiso na przystanku wysiadł i poszedł do kierowcy PKS do jego kabiny że mu podbiera klientów,a ten z PKS zamknął mu drzwi i odjechał z kierowcą busa ;p A on zostawił kluczyki i ludzi na przystanku:D Historia dość zabawna ale nie wiem czy prawdziwa bo była zasłyszana z 3 ręki.

Jedna gazeta kiedyś napisała że pewna firma jest ponad prawem bo ma znajomości w policji....
Może jakoś najwyższy czas poruszyć tą sprawę w mediach?
Źródło: infokolej.pl/viewtopic.php?t=8681


Temat: : Wadowice - czy można uratować tę stację?
Inwestycje pochłonęły dziesiątki milionów złotych. Dziś kolejarze i zwykli mieszkańcy pytają: dla kogo to wszystko?

Około 30 mln zł kosztował kilka lat temu kapitalny remont dworca kolejowego w Wadowicach i torowiska w kierunku Kalwarii. Dziś nowiutki dworzec to jedno z najbardziej bezludnych miejsc w Wadowicach. Sami pracownicy PKP dziwią się (i pukają przy okazji w czoło), jak można tak marnotrawić publiczne pieniądze.

Ruch na dworcu w Wadowicach jest śladowy. Wydaje się to niepojęte nawet dla samych kolejarzy.

Ostatnio sprawdziłem rozkłady jazdy na przystankach autobusowych i okazało się, że codziennie z Wadowic do Krakowa wyjeżdża ok. 100 busów i autobusów. Zakładając, że każdy na tej trasie przewozi 30 osób, to wychodzi na to, że codziennie pomiędzy Wadowicami a Krakowem jest do przewiezienia ok. 3 tys. osób. To olbrzymi rynek, którego PKP nie potrafi wykorzystać - mówi kolejarz z Wadowic.

Stację wadowicką remontowano kilka lat temu przy okazji uruchomienia "pociągu papieskiego". - Można powiedzieć, że miejscowa kolej zrobiła skok w XXI wiek - przyznaje Wiesław Pająk, dyżurny ruchu i członek kolejarskiej "Solidarności".

Remont polegał nie tylko na odrestaurowaniu zabytkowego budynku dworca. Odnowione zostały także trzy niewielkie perony, wybudowano przejście podziemne z windami dla osób niepełnosprawnych na każdym z nich. Powstała nowa nastawnia, w której zamontowano nowoczesne urządzenia sterowania ruchem. Jest punkt obsługi pociągów rozpoczynających bieg. Dziś kolejarze i zwykli mieszkańcy pytają: dla kogo to wszystko?

Pociąg papieski okazał się przebojem tylko przez kilka pierwszych miesięcy działalności. Wtedy rzeczywiście wadowicki dworzec tętnił życiem. Później - z miesiąca na miesiąc - było już tylko gorzej. Z rozkładu wypadały kolejne połączenia pomiędzy Krakowem a Wadowicami. Kilka miesięcy temu kursy papieskiego szynobusu zostały w ogóle zawieszone z braku chętnych. Dopiero kilka dni temu kolejarze wybłagali u swojej dyrekcji zmianę decyzji. "Papieski" wróci na tory ponownie 20 czerwca. Ma kursować do końca wakacji. Co dalej?

- Według mnie zawiódł marketing. Nie zostały wykorzystane wszystkie możliwości pozyskania pasażerów. Niezrozumiałe jest, że w Wielki Piątek, kiedy sąsiednią Kalwarię odwiedza 100 tys. pielgrzymów, pociąg papieski nie kursuje. A tak było ostatnio! - mówi Wiesław Pająk.

Nowoczesna infrastruktura wykorzystana jest w minimalnym stopniu, a centrala PKP nie ma pomysłu, jak to zmienić. Szeregowi pracownicy kolei nie ukrywają rozczarowania. - Wystarczy pomiędzy Wadowicami a Krakowem uruchomić szynobus i wprowadzić promocyjne ceny biletów. Od razu znajdą się pasażerowie. Bo jeśli podróżny, który chce dojechać do centrum Krakowa, miałby wybór pomiędzy ciasnym, zatłoczonym busem a wygodnym szynobusem za taką samą cenę, to na pewno postawiłby na szynobus - przekonują.

Apele samorządowców o szynobus do obsługi połączeń kolejowych między Bielskiem a Krakowem od lat nie przynoszą jednak rezultatów. Pomiędzy Wadowicami a Krakowem kursuje tylko jeden pociąg: wyjeżdża rano, a wraca po południu. Zabiera kilkudziesięciu pasażerów. Ułamek procenta tych, którzy codziennie kursują na tej trasie.

Teraz PKP przymierza się do likwidacji kas biletowych w Andrychowie i Kętach. To zdaniem szeregowych pracowników PKP kolejny cios wymierzony w pasażerów. Interwencję zapowiedział poseł Marek Polak. Ale "ciosów" jest więcej.

Od 20 czerwca przez powiat wadowicki ponownie ma przejeżdżać pośpieszny relacji Zakopane - Szczecin - Zakopane. Mieszkańcy Andrychowa, największego miasta w powiecie wadowickim, nie będą mieli z niego żadnego pożytku, bo pociąg nie zabierze z andrychowskiej stacji nikogo. Na andrychowskim dworcu zatrzymywał się będzie tylko na... sześciominutowy postój techniczny.

- Przecież to kuriozalna sytuacja! Pociąg staje na 6 minut, a nie ma go w rozkładzie jazdy. Czy to jest mądre? Kto to wymyślił? - pyta andrychowski kolejarz.

Nie tylko jemu czasem się wydaje, że kolej, zamiast wykorzystywać liczne szanse, popełnia samobójstwo.

Gdzie kucharek sześć...

Po reformie w latach 90. Polskie Koleje Państwowe zostały podzielone na kilka spółek. Budynki dworców kolejowych należą do krakowskiej spółki Zakład Nieruchomości PKP. Dyżurką kolejarzy, torami, peronami i urządzeniami sterującymi ruchem zarządza Zakład Linii Kolejowych. Kasy biletowe, poczekalnia, pociągi regionalne - to z kolei obszar działalności spółki Zakład Przewozów Regionalnych. Pociągami pospiesznymi i ekspresami zarządza głównie spółka "InterCity", a towarowymi - Zakład Kolejowy "Cargo". Łączność (światłowody itp.) zapewnia Zakład Telekomunikacji Kolejowej. Wszystkie kolejowe spółki płacą sobie nawzajem za dzierżawę wykorzystywanych w działalności urządzeń i nieruchomości.

Źródło: Dziennik Polski
Źródło: infokolej.pl/viewtopic.php?t=5748